Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyplatane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyplatane. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lutego 2015

Caffe latte

Dwa tygodnie jeszcze nie upłynęły od poprzedniego wpisu, jest dobrze;)

Bez dalszych zbędnych wstępów wrzucam kilka zdjęć kompletu Caffe latte - bransoletka i mały wisiorek.


Skąd nazwa kompletu chyba widać;) choć w rzeczywistości kolory są mniej żółte a bardziej beżowe. Biżuteria wykonana z SuperDuo i FirePolish.


Ten zestaw kolorów i koralików nieustająco kojarzy mi się z porcją puszystej bitej śmietany z czekoladą i rodzynkami. Bo, pomimo, że komplecik to Caffe latte, to ja kawy nie lubię. Takie dziwactwo;) Komplet w całości wygląda tak:


Środkowy element bransoletki oraz wisiorek wykonane zostały na podstawie wzoru Cristiny Hernandez Calendulas. Wydawało mi się, że wisiorek ma swoje własne zdjęcie, ale chyba zaginęło w akcji w trakcie przeprowadzek z folderu do folderu;) Wisiorek podwieszony jest do krawatki z pozłacanego srebra.

Zapięcie takie jak lubię, czyli ręcznie plecione toggle. Następna bransoletka będzie z samych kółek, spodobały mi się:)


Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie nadmiar żółtego na zdjęciach. Blogger chyba dodatkowo troszkę podbił żółcie. Trudno, tak zostaje:)

Pozdrawiam :)

wtorek, 10 lutego 2015

Grudniowa Calosa

Niepostrzeżenie znowu czas przemknął nie zostawiając śladu. W szczególności śladu tutaj;) Zastanawiam się, czy w tym roku uda mi się powrócić do starej rutyny pisania postów raz na tydzień albo chociaż co dwa tygodnie:) Taki mam plan, oby nie wyszło jak zawsze;)

 Niech dobry początek zrobi bransoletka zrobiona w grudniu jako prezent wymiankowy. 


Sercem bransoletki jest kwiat wypleciony z labradorytów - niewielkiego okrągłego kaboszonu i malutkich fasetowanych kuleczek.


Kaboszon śliczny, błękitno-złoty, i kuleczki też z piękną iryzacją.Drobiazg a cieszy:)

Bransoletka dostała nazwę Calosa, w całości prezentuje się tak :


Zapięcie i wszystkie elementy metalowe - srebro pr. 925. Srebro zostało delikatnie zaoksydowane, tylko tyle aby lekko przyciemnić naturalny kolor.

Jeszcze kilka zdjęć na zakończenie, przyznam, że jestem zadowolona z tej bransoletki:)




Kolejna bransoletka z tej serii, w innym kolorze, czeka na doszycie ostatniej nitki i będzie gotowa szukać nowego domu:)

Miłego dnia i trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi zapał nie opadł w kwestii regularnego blogowania;)

wtorek, 13 maja 2014

Morskie opowieści

Przez ostatni miesiąc miałam różne problemy z dostępem do internetu, od ograniczonej dostępności poprzez atak szkodliwych programów, do całkowitego braku dostępu włącznie. Ciekawe objawy odstawienia występują :D I ile pilnych spraw mam do załatwienia przez sieć akurat w takim momencie, i rzeczy do sprawdzenia, itd. No żyć się nie da bez sieci;) Chyba powinnam sobie to przemyśleć i wyciągnąć odpowiednie wnioski;)

Dziękuję Wam za podzielenie się ze mną Waszymi przemyśleniami na temat znaku wodnego i/lub podpisywania zdjęć logo. Chyba muszę w końcu opracować sobie logo, które będę mogła umieszczać na zdjęciach jako znak wodny tak.

Tytuł posta właściwie nie ma nic wspólnego z jego treścią, ot, skojarzył mi się wyłącznie kolor koralików z morską tonią. I pomimo, że zdecydowanie nie jest to kolor Bałtyku, to chyba jest to oznaka tęsknoty za jakąś dziką nadbałtycką plażą. Bo plaże mamy najpiękniejsze w świecie:)
Sami zobaczcie - czy nie jest to kolor morskiej toni?


Komplet biżuterii wykonany na zamówienie znajomej, której bardzo podobał się naszyjnik, jaki kiedyś wyplotłam na aukcję WOŚP. Gdyby ktoś był ciekaw, jak wyglądał, to zapraszam TU .


Naszyjnik powstał na podstawie wzoru Sheryl Yanagi, jest trochę zmieniony, żeby lepiej się układał i będzie jeszcze lekko ozdobiony na życzenie właścicielki.



Początkowo miał byś sam naszyjnik, ale w ostatniej chwili okazało się, że potrzebna jeszcze jest bransoletka i kolczyki, więc powstały w ciągu jednego dnia, co jak na moje tempo pracy jest niezłym wynikiem;) Projekt mój autorski. Baza bransoletki nawiązuje do naszyjnika, a że miała być wieczorowa, to została ozdobiona rivoli w magicznym kolorze zielono-żółto-niebieskim (nie pamiętam nazwy, niestety) w oprawie z toho i fp.


Całość uzupełniają kolczyki, z tymi samymi rivoli, ale już w prostszej oprawie.

Dziękuję za Wasze odwiedziny, sprawiają mi ogromną przyjemność:)
Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia:)

piątek, 4 kwietnia 2014

Romantinki

Dziś będzie szybki post o najszybszych kolczykach. Nie, nie szybkich w robieniu, takich nie mam, ale o szybko-opuszczających-mnie;) Szybsze są jedynie prace robione na zamówienie, ale to jednak inna historia:)
 
Kolczyki, w wyniku twórczej konwersacji ze znajomą, otrzymały nazwę Romantinki (romantyczne malinki;) ) i mogłam cieszyć się ich widokiem nie więcej niż tydzień. Znalazły swoją właścicielkę na kiermaszu z okazji 8 marca, fajny zbieg okoliczności :)
 
 
Kolczyki jakie są, każdy widzi;) dodam tylko, że ich serce stanowią barwione na fuksjowy róż fasetowane kule agatów.
 
 
Oprócz agatów użyłam elementów ze srebra oraz koralików Toho.
 
 
Przy okazji mam pytanie - co myślicie na temat umieszczania znaku wodnego na zdjęciach biżuterii? Jesteście na "tak" dla znaku czy na "nie"? Uważacie, że jest to potrzebne? A jeśli tak, to w jakiej formie? Tak jak na powyższym zdjęciu, jako napis biegnący przez całe zdjęcie, czy np. jako logo umieszczone w jakimś istotnym punkcie zdjęcia? Duży? Czy bardziej dyskretny?
  
 
Bardzo podoba mi się powyższe zdjęcie, ma jakiś urok, który mnie oczarował:) Macie takie zdjęcia? Pewnie tak:) Na zakończenie jeszcze oba kolczyki, będę je sobie tu oglądać, skoro w realu nie nacieszyłam się nimi zbytnio:)
 
 
 
Pozdrawiam wszystkich Zaglądających, dziękuję, że znajdujecie chwilkę czasu na odwiedziny i życzę pięknego weekendu:)

sobota, 1 marca 2014

Mozaika

Z żalem muszę przyznać, że ciężko jest mi dotrzymać noworocznego postanowienia o regularnym bywaniu na blogu. I swoim, i Waszych, i za każdym razem jak już w końcu tu wpadnę to odkrywam całe gigabajty fajnych rzeczy, które prawie mnie ominęły;)

W międzyczasie wyplotłam parę bransoletek i kolczyków, obmyślam sobie nowe wzory i usiłuję rozrysowywać tutoriale, ale te dwie ostatnie rzeczy pochłaniają dużo czasu, a efekty bywają nieprzewidywalne;) Ale najwięcej czasu zajmuje mi ostatnio podziwianie 'upolowanych' kaboszonów, których mam już całkiem pokaźny zbiorek. Jeszcze ktoś ma taką smoczą naturę? Pewnie tak: agaty, labki, kamyki księżycowe... Co jeszcze gromadzicie najchętniej? Któregoś dnia trzeba będzie oprawić te skarby i wysłać w świat i to może być problem, jak się z nimi rozstać;)

A tym czasem na wyruszenie w świat i nowe domy czekają znane już Wam bransoletki na rzemiennej bazie z koralikową plecionką. Ostatnio powstało kilka sztuk, wrzucę kilka na raz, bo nie wiadomo, kiedy znów wpadnę na bloga;)

W pierwszej kolejności najnowszy wzór, kolorowa Mozaika z dominującym fioletem. Wzór 'na oko' prosty, ale uwierzcie mi, że robiła się najgorzej i najdłużej ze wszystkich ostatnio zrobionych. Ale ostatecznie fajnie wygląda, więc wysiłek nie poszedł na marne:)


i widok z drugiej strony:


Powstały też drugie wersje wcześniejszych wzorów, każda z jakąś modyfikacją kolorystyczną w stosunku do pierwowzoru. Takie bliźniaki nie-do-końca-identyczne;) Nie pamiętam, czy pokazywałam na blogu oryginały, bo powstały ze 2 lata temu, w razie czego można pobawić się w 'znajdź różnice';)


... pomarańczowa Łączka na czekoladowym rzemieniu...


... kolorowy Zyg-zag na zielonym rzemieniu....


... szlachetne i eleganckie połączenie czerni i czerwieniu w kolejnym Zyg-zagu...


... i na zakończenie fioletowo-różowy Podwójny X, zrobiony na zamówienie. Ładna, pastelowa plecionka, niestety, w dniu, kiedy ją skończyłam była paskudna pogoda i nie udało się zrobić dobrych zdjęć, zanim bransoletka trafiła w ręce, a właściwie - na rękę, właścicielki. Szkoda, bo naprawdę jest ładna.

Mam też pewien zapas nie pokazywanych kolczyków, drobiażdżki takie;) i zastanawiam się, czy pokazać je wszystkie 'na raz', w zbiorczym poście, czy pojedynczo? Jak wolicie?

Pozdrawiam i zapraszam w weekend, 1 i 2 marca, na warszawską Giełdę Minerałów. Będzie stoisko z biżuterią beadingową, na którym będzie dostępnych kilka moich drobiazgów, między innymi powyższe bransoletki. Może znajdą nowy dom?:)

piątek, 8 listopada 2013

W kolorach jesieni

W planach na dzisiejszy post były kolczyki do bransoletki z poprzedniego wpisu, ale ostatecznie będą kolczyki z serii Planetki. Na gwiazdki jeszcze przyjdzie pora:)
 
Te kolczyki są takim biżuteryjnym wspomnieniem mijającej jesieni, która w tym roku była niezwykle barwna - prawdziwa polska Złota Jesień, kolorowa i ciepła:) I w takiej ciepłej kolorystyce są kolczyki:
 
 
...ciepłe żółcie, brązy i pomarańcze...
 
 
...a sercem kolczyków są półprzejrzyste karneole, których urok wydobywa przechodzące przez nie światło...
 

...płynny miód zmieszany z bursztynem:)
 
Tegoroczna jesień podarowała mi jeszcze jedną niespodziankę - po paru latach nieobecności pojawił się taki oto gość:
 
 

Profesjonalna pielęgnacja trawnika nigdy nie była celem nadrzędnym no i chyba w końcu udało się ostatecznie zamienić trawnik w leśną łączkę. I chyba tak wolę:)

 
Chciałam podziękować Wam za odwiedziny i komentarze, bardzo miło czytać tyle ciepłych słów kierowanych pod adresem moich prac:) Bardzo cieszy mnie każde Wasze słowo, które tu zostawiacie a szczególnie chcę podziękować Carl oraz Uli Jez, którym chce się męczyć z czytaniem bloga pisanego po polsku:)
 
Przy okazji chciałam  poinformować, że założyłam stronę na Facebooku dedykowaną moim pracom i zaprosić Was do zaglądania na fanpage'a April Workshop, komentowania także tam zamieszczanych prac i oczywiście lajkowania;)
 
Pozdrawiam i życzę udanego długiego weekendu:)

sobota, 26 października 2013

Siderea - kolejna bransoletka

Pomysł na tę bransoletkę narodził się w sierpniu, chwilkę zajęło zanim się zmaterializowała:) Bardzo nie lubię wymyślać nazw dla moich wytworów, zastanawiam się nad przejściem na numerowanie kolejnych przedmiotów, ale na razie bransoletka dostała nazwę - Siderea.
 
 
Wykonana jest z SuperDuo w przepięknym czekoladowo-granatowym kolorze z dodatkiem złotawych Miyuki.
 
 
Jest to strasznie nicio- i czasożerny twór, ale wart zachodu. Jestem naprawdę zadowolona z tego projektu:)
 
 
Jak na projekt beadingowy bransoletka jest dość ciężka, ale jak przyjemnie układa się na nadgarstku:)
 
 
Jeszcze jedno zdjęcie:)
 
 
Zapięcie stanowi piękna filigranowa szufladka z miedzi. Pierwotnie zapięcie miało być zamontowane nieco inaczej, ale źle się układało i teraz jest tak:) W rzeczywistości nie jest aż tak czerwone jak na tym zdjęciu, dobrze komponuje się ze złotawymi środkami kwiatów.
 
Powtórzę się, ale co tam:) - jestem bardzo zadowolona z tego projektu, może nawet powstanie tutek dla uhonorowania tego faktu:)
 
 
Na zakończenie chciałam jeszcze zachęcić do śledzenia bloga Biżuteryjki dla WOŚP, wiem, że to dopiero październik, ale prace nad projektami na licytacje idą pełną parą, zaglądajcie, śledźcie poczynania osób zaangażowanych i zachęcajcie znajomych do podglądania. Ja mam w tym swój mały udział, ale więcej napiszę bliżej finału, żeby emocje były większe:)
 
Udanego weekendu życzę i zmykam dorobić kolczyki do bransy:)

piątek, 11 października 2013

Zespół Mazowsze z Lotu Ptaka

Post miał nosić zwyczajny tytuł, coś z gwiazdą, czyli mniej lub bardziej odnoszący się do przedmiotu postu. Ale wcześniej zdjęcie biżuterii zobaczył obdarzony niezwykłym poczuciem humoru Angus i tak Gwiazdka zamieniła się w Zespół Mazowsze z Lotu Ptaka :) Dzięki Angus za ten prezent, i moim zdaniem, całkiem trafna nazwa - te gwiazdki jak wirujące w kręgu tancerki :)
 
Komplet powstał na konkretne życzenie, miał pasować do beżowego swetra obszytego srebrnymi rurkami i granatowej sukienki. I koniecznie musiał być wykonany przy użyciu rurek ale w kształcie kwiatowo-gwiazdkowym.
 
Główną rolę w projekcie odgrywają bugle w kolorze beżowym, uzupełnione roundami.
 
Zapięcie stanowią gwiazdki - guziczki. Pomysł zaczerpnęłam ze wzoru Marcii Abney, bransoletkę wg jej wzoru pokazywałam tu. Powyższy projekt to wypadkowa z góry określonego kształtu i materiałów, moich pomysłów na ich zagospodarowanie oraz doświadczenia z pracą nad tamtym projektem.
 
Bransoletkę uzupełniają klipsy:
 
Powstały na bazie gwiazdek z bransoletki, ale zostały rozbudowane i dodatkowo wykończone fire polish.
 
Przy okazji - tło zupełnie zmienia wrażenie kształtu i kompozycji, inne elementy są bardziej widoczne na białym tle a inne na czarnym. Taka ciekawostka optyczna :)
 
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu, a sama mam zamiar dziś pozaglądać na Wasze blogi - takie dobrodziejstwo wolnego czasu mnie spotkało :)

piątek, 4 października 2013

Złota jesień

Wracam po długiej wakacyjnej przerwie, dłuższej niż planowałam. Mam nadzieję, że dotrzymacie mi towarzystwa w czasie nadchodzących miesięcy, gdy pogoda nie będzie nas rozpieszczać nadmiarem ciepła i słońca.
Jest mi niezwykle miło, że pomimo mojej nieobecności ciągle jednak do mnie zaglądacie i co więcej, ciągle pojawiają się nowi Obserwatorzy, których witam serdecznie:) Wasza obecność to sama radość dla mnie - miło mi Was gościć, wszystkich:)
 
Szybciutko przechodzę to złotej jesieni - komplecik powstał na specjalne życzenie i jest podobny po pracy sprzed roku, ale takie było życzenie:) Zestaw kolorów nieco inny i kilka więcej się zmieściło. W czasie pracy nad kompletem jakieś licho ciągle się wtrącało i wszystko przeciągnęło się o dobre dwa miesiące ponad planowany termin - Asiu, raz jeszcze przepraszam.
 
Wyszedł taki zestaw:
 


Bransoletka w rzeczywistości skrzy się złotymi iskierkami, jest w ciepłej tonacji, ale na zdjęciu wyszedł ponurak jakiś. Czas fotografa zmienić;) Na białym tle też nie lepiej:
 
 
Trochę więcej brązów widać, ale to ciągle nie to, kursik niezbędny:)
 
Sztyfty solo:
 
 
i na jasnym tle:
 
 
Kolczyki całkiem fajnie wyszły, choć obawiałam się, czy uda się nadać im formę sztyftów, ale ostatecznie udało się. Niemniej jednak przy następnej okazji trzeba będzie się zastanowić nad innym sposobem mocowania, bo centralnie na środku nie jest idealne i do dobrej prezencji kolczyków w uchu niezbędne są baranki z duża silikonową tarczką. A takich nigdzie nie znalazłam ze srebrem, jedynie zwyklaki, nawet nie posrebrzane:( Może ktoś widział takie cuda ze srebra i chciałby się podzielić wiedzą?
 
Przy okazji tego kompletu chciałam Was zaprosić na blog Polskie rękodzieło, gdzie w jesiennych kolażach wśród prac wielu utalentowanych osób znajdziecie i powyższy komplet. Na blog zapraszam nie tylko przy okazji 'występów' moich prac, ale tak w ogóle:)
 
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu:)


sobota, 27 lipca 2013

W letnim klimacie

Dość dawno temu zrobiłam kremowe kolczyki typu indiańce, są tu, zapraszam:). Niedawno zostałam poproszona o zrobienie pasującej do nich bransoletki. Strasznie się nie składało, żeby się za nią zabrać, w końcu, po pewnych perypetiach, na ostatnią chwilę, powstała. I jest taka:

 
Podobno jest indiańska w charakterze, ale mi bardziej kojarzy się z jakimiś arabskimi klimatami:)
 
 
Bugle, trochę roundów i fire polish, tonacja kremowo-złoto-czekoladowa.
 
 
Wstawki z fire polish są lekko przestrzenne, koraliki tworzą dwie warstwy, efekt jest delikatny ale na żywo widoczny.
 
 
Cieszę się, że już jest zrobiona, choć wygląda zdecydowanie inaczej niż miała wyglądać. Może ta pierwotna wersja też kiedyś powstanie, tylko w innych kolorach.
 
Na zakończenie chciałam się z Wami podzielić notatką prasową i filmem dotyczącym bardzo smutnej sprawy - konsekwencji pozostawiania dzieci w zamkniętych rozgrzanych samochodach. Film jest amerykański, więc niektóre pomysły mogą nas dziwić, że w ogóle można myśleć w taki sposób, ale problem jest też jak najbardziej nasz, a film bardzo sugestywny. Zajrzyjcie tu, do artykułu i filmu. Świeżo w serwisie informacyjnym słyszałam o takim przypadku u nas, strażacy musieli wybić szybę, żeby wyciągnąć dziecko z samochodu. Jeśli ktoś uważa, że warto, to proszę, dzielcie się tym artykułem i filmem na swoich blogach czy w innych Waszych miejscach.
 
Miłego weekendu i bezpiecznego wypoczynku Wam życzę:)

czwartek, 18 lipca 2013

Z morskiej piany

Oglala, pierwsza, ale na pewno nie ostatnia:) Wygląda jak glon albo rafa koralowa, albo morskie strzępiaste  stworzenie, którego nazwy nie pamiętam. Ale jest naszyjnikiem:) Powstała pod wpływam oglali wykonanych przez ZyAnnę. Wzór jest stary, nie wiem kto go wymyślił, pewnie autor gdzieś przepadł w mrokach historii. A może ktoś wie, wie napewno, kto jest autorem?


Moja wersja jest biało-błękitna, pierwotnie miała być całkiem biała, ale ZyAnna skutecznie odwiodła mnie od tego pomysłu.



Podoba się Wam taki kudłacz? Mi bardzo, będą kolejne wersje kolorystyczne, za czas jakiś, bo końcówka pracy nad oglalą jest jednak dość uciążliwa:)


Na czarnym ekspozytorze kolia wygląda na prawie białą, ale 'prawie', jak wiadomo robi różnicę;) Może jest jakaś przyszła panna młoda chętna na taką niebanalną ozdobę kreacji ślubnej? Białą?  A tę polecam na spacer wzdłuż morza:)

Pozdrawiam i życzę udanych urlopów. Macie jakieś fajne, nietypowe, a przede wszystkim niezatłoczone miejsca, które polecacie? Pewnie nikt się nie zdradzi;)