Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plecione. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plecione. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 marca 2015

Hannan

Ehh, no jednak nie udało się dotrzymać publikacji przynajmniej raz na dwa tygodnie. Nawet nie zauważyłam, kiedy ten czas przeleciał:)

Za to dziś pokażę świeżutką nowość - naszyjnik Hannan. Pomysł kluł się od dawna, bo i naszyjnik dawno został zamówiony, a że sprawa nie była pilna, to się troszkę przeciągało;) Ostatecznie przybrał taką postać:


Kolorystykę naszyjnika określiła przyszła właścicielka, określiła też jego charakter, wzór, dobór materiałów został po mojej stronie.


W projekcie wykorzystałam głównie koraliki dwudziurkowe, których na ogół unikam, ale chyba w końcu je oswoiłam;)


Naszyjnik jest dość sztywny, trudno ułożyć go w ładny okrąg, ale wydaje mi się, że ta nieelastyczność może być zaletą, bo będzie noszony blisko szyi.


Zapięcie ze srebra, z dodatkowym łańcuszkiem przedłużającym, ozdobionym małym elementem plecionym.


Oczywiście nie było tak, że powstał przy okazji tego zamówienia tylko jeden projekt - było ich w sumie osiem do wyboru:) Pozostałe już czekają na swoją kolej, tylko muszę zdecydować się na kolory:)


Który z moich projektów podoba się Wam najbardziej i w jakich kolorach go widzicie? 

Na stronie AprilWorkshop na FB konkurs wygrał D, który jest też moim ulubionym wzorem i jest następny w kolejce, ale już w innej kolorystyce. Tylko tak właśnie patrzę, że w planowanych kolorach brak mi jednego rodzaju koralików... chyba będę musiała zweryfikować plany;)

Pozdrawiam i życzę wszystkim pięknych Świąt:)

poniedziałek, 2 marca 2015

Żyrafa

Żyrafa to jedno z moich ulubionych zwierząt, są po prostu przecudne:)
Jakiś czas temu dostałam zamówienie na bransoletkę z motywem żyrafy. Przyznaję, że było to dość duże wyzwanie, żeby na malutkiej powierzchni umieścić wizerunek zwierzaka. Były różne próby i podejścia, w końcu z Zamawiającą uzgodniłyśmy ostateczną wersję.


Na żywo te pomarańcze aż tak bardzo nie są widoczne, ale ładnie ożywiają bransoletkę.


Pierwsza wersja plecionki miała bardziej stonowane kolory, też mi się podobała


i wariant 'skórki' był rozważany, bo to jednak łatwiejsza wersja do wyplecenia na małej powierzchni.


Żyrafy to pięknoty, mam nadzieję, że bransoletka, a właściwie plecionka choć trochę oddaje ich urok:)


Pozdrawiam:)

środa, 9 stycznia 2013

April dla WOŚP

AUKCJA jest TU - ZAPRASZAM;)

W tym roku nie zdążyłam przeprowadzić szybkiej sondy, co Wam się podoba bardziej i co najlepiej wystawić na licytację na rzecz WOŚP, żeby był sukces. Pomysłów było kilka, prób kolorystycznych chyba z 10, ostatecznie jest naszyjnik:


Skorzystałam z projektu Sheryl Yanagi, lekko zmieniając schemat postępowania - nie ma to jak iść na łatwiznę i mieszać w cudzych projektach, zamiast wymyślać własne;) Naszyjnik powstał z koralików TOHO Round 11 Rainbow Frosted Amethyst i to musi wystarczyć za opis koloru, bo poza tym, że generalnie wpada w fiolet, to ma w sobie wiele innych odcieni i wrażenie koloru zmienia się w zależności od światła.


Naszyjnik wykończony jest perełkami słodkowodnymi o nieregularnych kształtach i ładnym lawendowym kolorze z brązowymi refleksami. Zapięcie typu federing, srebro pr. 925.


Naszyjnik bardzo fajnie się układa, jest leciutki jak piórko (13 gram) i plastyczny. Powstał z dwóch taśm koralików plecionych w + - V, które swobodnie się przeplatają. Jest to fajne, bo naszyjnik ma odrobinę swobody i jest to niefajne, bo po zdjęciu ma nadmiar swobody i trzeba go potem porządkować i układać;) Może lepiej by było troszkę go 'przyfastrygować'?


Ma 47 cm długości i ostatniej nitki jeszcze nie odcięłam, więc mogę go przedłużyć lub skrócić, gdyby tylko znalazł się jakiś chętny do nabycia naszyjnika. Troszkę się martwię, czy się spodoba i będą jacyś chętni do licytacji;(


Naszyjnik ma cenę wywoławczą 50 zł,  mam nadzieję, że ktoś go doceni i dorzuci jeszcze parę złotych;)
Co myślicie o tym naszyjniku? Podoba się Wam, czy raczej nie ma szans na sukces? Jest jeszcze kilka dni i może powinnam zrobić coś innego?

Zapraszam raz jeszcze na moją aukcjęaukcje biżuteryjek z całej Polski.

sobota, 20 sierpnia 2011

W szarościach i fioletach

Na początek jeszcze raz dziękuję wszystkim za miłe komentarze odnośnie Rozet. Nie spodziewałam się, że zrobią taką karierę;) No i teraz mam ból głowy, co pokazać, żeby choć częściowo dorównało Rozetom, szczególnie, że zajmuję się głównie robieniem kolejnych Rozet i rzemykowych bransolet;))
No, ale wracając do tematu - ponieważ lato mamy upalne, to na ochłodę coś w zimowej tonacji;) Może tą metodą da się jeszcze trochę pozaklinać rzeczywistość;)
Przyznaję się, że ostatnio coraz bardziej podobają mi się różne koroneczki, falbaneczki, zwiewności i delikatności. Na swój użytek nazywam to amerykanizacją gustu. Na zdjęciach próbka tego trendu, a w robocie są kolejne koronkowo-falbankowe twory. Tu kolczyki z rivoli w kolorze Foiled Crystal oraz fasetowanych kul onyksu w otoczeniu szarości i fioletów.


Przód i tył kolczyka
Taki był pierwotny zamysł, ale potem sprawy lekko wymknęły się spod kontroli, co widać powyżej;)


Oprawa onyksu z pierwszego zdjęcia troszkę różni się od tego, co jest na dwóch pozostałych zdjęciach, choć słabo to widać;(

Kolczyki z onyksem w rzeczywistości wyglądają naprawdę fajnie, powiedziałabym nawet, że elegancko, ale na zdjęciach wyszły jakoś tak niespecjalnie. A sesja była długa i w kilku podejściach;) Może zdjęcia nie wyszły tak jak trzeba, bo użyłam niefotogenicznych, czyli półprzejrzystych koralików? No bo przecież nie napiszę, że zdolności brak;))

No i na zakończenie chcę ogłosić publicznie, że przypadła mi nagroda pocieszenia w candy u Jomo z Domu pod Dobrą Nowiną;) Nagroda świetna, bardzo mnie ucieszyła i dziękuję Organizatorce za szczodrość;))

wtorek, 9 sierpnia 2011

Kwiatowo, kolorowo

Przyszedł sierpień i zaczęła się jesień, w każdym razie moim zdaniem;) Sierpień pozbawia złudzeń i odbiera nadzieję, że: przyjdzie lato, bo ono już się kończy; zakwitną kwiaty, bo właściwie wszystkie moje ulubione już przekwitły; zrobię to, czego nie zrobiłam, no bo rok już się kończy, więc kiedy? Generalnie nadciąga listopad i jesienna depresja;) A poza tym wiję sobie różne koralikowe dłubanki, które nie chcą się same skończyć, to po pierwsze, a po drugie są niefotogeniczne, więc nie ma co pokazać;(
Ale zawsze można liczyć na przyjaciół, co pomogą;) Kilka dni temu robiłam kolczyki, które miały być prezentem dla kogoś mi nieznanego, a bliskiego osobie zamawiającej. Kolczyki spodobały się (cieszę się!), a że osoba obdarowana lubi nosić komplety, to powstał jeszcze wisiorek i z rozpędu bransoletka. Mam nadzieję, że też się spodobają;) Ten motyw, jako kolczyki, już jakiś czas temu pokazywałam, ale teraz powstał cały komplet, który jest bardzo radosny i optymistyczny, a w dodatku znakomicie poprawił mi humor, więc jest powód, żeby pokazać go jeszcze raz;)



 
Wzór jest bardzo fajny, jakby dwuwarstwowy, bo wewnętrzny okrąg/kwiatek jest lekko wyniesiony nad zewnętrzny okrąg. Niestety nie wymyśliłam go;(, pochodzi z jakiegoś pisma typu Beadwork (kompletnie nie pamiętam, gdzie go widziałam) i nawet ostatnio go szukałam, ale oczywiście nie udało się;( W oryginale miał dosyć skomplikowaną 'technologię' powstawania, bo najpierw powstawały 4-elementowe części składowe, które następnie trzeba było połączyć. Ale po paru próbach okazało się, że da się go też zrobić jednym 'ciągiem'. Aczkolwiek odpowiednie napięcie nici i sztywność całości łatwiej chyba jest uzyskać wg oryginalnej instrukcji.

No i najważniejsze: bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie tu odwiedzają, a w szczególności tym z Was, które zostawiają komentarze (tak miłe) i zapisały się do klubiku stałych gości:)) Ogromnie cieszą mnie te odwiedziny, wszak to jest cały sens tej roboty, że budzi czyjeś zainteresowanie. Wielkie dzięki raz jeszcze;))

środa, 27 lipca 2011

Plecione rozety

Strasznie jestem dumna ze swojego dzieła;)) Nie jest ono tak do końca moje - wykorzystałam wzór opublikowany przez Sue Maguire. Lekko go dostosowałam do swoich potrzeb, pokolorowałam po swojemu, i oto jest... A jako się rzekło jestem z efektów zadowolona, to i zdjęć nadmiar;)




 


Do czego może się przydać szklanka;) Wiem, wiem - wszyscy o tym wiedzą;))

Ta zostaje ze mną;)
Bransoletki i kolczyki są leciutkie - najwięcej ważą bigle i toggle;) W robocie były koraliki TOHO Treasure.

P.S. Podpowiedzcie, proszę, gdzie szukać informacji o komponowaniu zdjęć w poście? Jak to zrobić, żeby było tak jak ja chcę, a nie według widzi-mi-się Bloggera?

środa, 13 lipca 2011

Letnie rzemyki

Bardzo lubię te bransoletki, więc je ciągle pokazuję;) Nie ma w tym już odkrywania Ameryki, ale cieszy mnie każdy udany egzemplarz. Niektóre wyglądają nadspodziewanie ładnie w porównaniu z surowym sznurem kamieni, z którego powstały:) Poniżej trzy bardzo letnie zestawienia, bo pomimo, że z pogodą bywa różnie, to lato trwa w najlepsze i słońce w końcu osuszy te kałuże;))

Kuleczki sodalitu w ładnym niebieskim wybarwieniu. Kuleczki są niezbyt duże, więc słońce przechodząc przez nie pięknie wydobywa kolor kamieni. Zdjęcia nie do końca oddają efekt przeświecania światła.   
Kuleczki ametystu w bardzo jasnym wybarwieniu. To jest właśnie jeden z tych przypadków, kiedy to niepozornie wyglądające kamienie nabierają urody po zapleceniu na rzemień. Bransoletka wyszła bardzo delikatna, chętnie bym ją sobie zostawiła, ale niestety… ;)

Kryształ górski spękany. Na pęknięciach kamieni promienie słoneczne rozszczepiają się jak w pryzmacie. Bardzo fajny efekt, ale zupełnie nie fotogeniczny;)

wtorek, 12 lipca 2011

Perłowe monetki

Na rzemyk dają się zapleść także niezbyt duże monety/pastylki. Pomimo, że wydaje się, iż jest to robota łatwa i szybka (też tak myślałam, zanim zrobiłam pierwszą:-) ), to niestety użycie pastylek wymaga więcej uwagi i zręczności niż zaplecenie bransoletki z kuleczek, kostek i oliwek i co tam jeszcze mi się udało nawinąć;). Te prezentowane poniżej zostały wyplecione z pastylek barwionej masy perłowej. Monety są zaplecione dość luźno, mogą obracać się wokół własnej osi. Można sobie wybrać ładniejszą stronę;)


  
Bransoletka z monet barwionej masy perłowej. Średnica pastylki ok.1,5 cm, kolor cytrynowy z refleksami różu, zieleni, niebieskiego. Zapięcie z plastikowego guzika świetnie udającego gnieciony metal.

















 

Te monetki mają średnicę ok. 1,2 cm, kolor łososiowy z refleksami różu, pomarańczu, fioletu, niebieskiego i zieleni. Zapięcie także z plastiku bardzo dobrze imitującego stare srebro.

wtorek, 5 lipca 2011

Wianek

To jeden z moich ulubionych wzorów. Znalazłam go kiedyś w archiwalnym numerze Beadwork i na swój własny użytek nazwałam 'Wiankiem'. Oryginalny projekt zakłada wykonanie wzoru dwustronnie (z dwóch identycznych warstw tworzących przód i tył) oraz z wykorzystaniem 9 kuleczek w wewnętrznym okręgu. Wydaje mi się, że 'Wianki' - kolczyki wykonane w pełnej wersji byłyby ciężkie i dlatego zrobiłam tylko jedną warstwę i ograniczyłam liczbę kuleczek do 7.  Niestety, żebym nie wiem jak się starała, 'Wianki' nie wychodzą mi tak zwarte jak te z Beadworka, ale ćwiczę pilnie;)
Te, które tutaj przedstawiam, wykonane są z malutkich fasetowanych kuleczek jadeitu w czerwono-wiśniowym kolorze oraz 2-mm kuleczek srebra i koralików TOHO Trans Rainbow Frosted Smoky Topaz w rozmiarze 11. Określenie barwy koralików TOHO nie jest łatwe;), bo mienią się różnymi kolorami, ale generalnie są w tonacji fioletowej z zielono-niebiesko-złotymi refleksami. Koła mają ok. 2,5 cm średnicy, bigle - srebro pr. 925.

Lubię robić zdjęcia w różnych dziwnych, jak na biżuterię, miejscach;) Na tym, kolczyki dostały czuprynkę z kwiatów żylistka;)

A w całości wyglądają tak;)

W następnej wersji 'Wianki' będą miały żywsze kolory. Aż się prosi, żeby do tych czerwonych jadeitów dodać jakiś zielony akcent. A może w jeszcze innym kolorze?

niedziela, 19 czerwca 2011

Kopciuszek

Stonowana oprawa z koralików TOHO w tonacji biało-szarej z delikatnym różowym akcentem skrywa piękne serce z kryształu Swarovskiego Rivoli w kolorze Foiled Crystal. Charakterystyczny szlif kryształu daje głębię i zwielokrotnia odbicie koralików z powierzchni kryształu, tworząc niesamowite 'kocie oko'.

Kopciuszek. Awers i rewers.

























































 

czwartek, 16 czerwca 2011

Morska

Turkusowy, morski, a może jeszcze jakieś inne słowo lepiej określa kolor tych kamieni. Jedno jest pewne: świetnie komponują się z letnimi klimatami i są niezbędne podczas przechadzek nadmorską promenadą;) W każdym razie ja już słyszę morza szum...


W realu kolor kamieni ma bardziej zielony odcień.