Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 maja 2013

Czerwone i czarne. I troszkę fioletu

Tak się ostatnio układa, że każdy post powinnam zaczynać od przeprosin za zaniedbywania bloga, może w końcu uda mi się powrócić do jakiejś systematyczności. Jest mi niezmiernie miło, że mimo to przyłączają się nowi obserwatorzy - dziękuję Wam bardzo, a i licznik odwiedzin wskazuje, że jeszcze zaglądacie, za co również dziękuję:)

Ostatnio miałam  przyjemność brać udział w wymiance w bardzo zacnym gronie. Przypadło mi zadanie wykonania prezentu dla osoby generalnie preferującej czerń i czerwień. Trudne zadanie, bo to bardzo 'nie moje' zestawienie kolorów. Dlatego wzbogaciłam kolorystykę o fiolety, żeby złagodzić taki ostry kontrast czerni i czerwieni i trochę ożywić pracę. Stworzyłam taką oto bransoletkę:


Podstawowym budulcem były koraliki Triangle 8/0 uzupełnione o roundy w dwóch rozmiarach. Bransoletka została uszyta ściegiem herringbone.


Do zapięcia wykorzystałam guzik z masy polimerowej, który uchował się z zamówienia kiedyś wykonanego dla mnie przez Harapati.


Prezent dla mnie, jak się okazało, powstał w pracowni PiLLow Design i jest bardzo urokliwy:) Wszystkie elementy prezentu są po prostu cudnej urody, a każdy z nich na żywo jest dużo ładniejszy niż na zdjęciu:) Dziękuję:)


Pozostawiam Was z moimi ślicznościami i mam nadzieję, że następnym razem uda mi się zajrzeć na bloga szybciej, niż po miesiącu;)

Pozdrawiam Was serdecznie

czwartek, 28 marca 2013

Zajączek biegnie do...

Dziś nastał w końcu ten dzień, kiedy udało mi się przeprowadzić losowanie wraz z fotodokumentacją :)
Nie wiem tylko, co mam myśleć na temat ilości chętnych na prezent ode mnie ;) Dziękuję za informacje, które z moich prac podobały Wam się najbardziej, choć od razu zapowiadam, że beza Pavlowej nie wchodzi w grę jako wygrana ;)

To do rzeczy:
losy, na papierze z recyklingu:), już trafiły do wnętrza maszyny losującej ...


 ... komisja przystąpiła do pracy ...


... i ...


... Zajączek, czyli Królik, czyli ja ;) prezent zaniesie do Natalii. Proszę o kontakt mailowy, ustalimy co będzie nagrodą. Dziękuję wszystkim pozostałym osobom za udział w zabawie:)

W poprzednim poście skarżyłam się, że wymiankowy prezent dla mnie zaginął gdzieś 'w drodze'. Gdy już nadzieja na dotarcie prezentu całkiem umarła, moja Ofiarodawczyni przygotowała dla mnie drugi prezent i ten szczęśliwie dotarł. Dostałam wisior, kolczyki i słodkie, mniam:) Zobaczcie:





Cukierasy zjedzone;) Perfekcyjne prace, dziękuję Bead Land:)

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych życzę Wam, aby były dokładnie takie, jak lubicie, jak je planujecie i jakie chcecie mieć:)


Zajączek też niech o Was pamięta, ale Śmigusa-Dyngusa to chyba jednak nie będę życzyła;)

Pozdrawiam

piątek, 15 marca 2013

W prezencie

Brałam niedawno udział w wymiance w zacnym gronie na FB, co kosztowało mnie sporo stresu;) Koncepcji było kilka, w końcu dla mojej wylosowanki przygotowałam bransoletkę i kolczyki z SuperDuo. Prezent dotarł już do Eli kilka dni temu, więc niespodzianki nie zepsuję, jak pokażę go tutaj:)
Bransoletka wygląda tak:

Zdjęcie to jest autorstwa właścicielki kompleciku, Eli. Dziękuję za zgodę na pożyczenie i pokazanie go tutaj:)
 
Kolczyki są takie:


Koraliki są metalizowane, pokryte opalizującą powłoką, i ustalenie ich właściwego koloru nie jest takie proste;) Generalnie są brązowe z niebieskimi refleksami, ale wszystko zależy od światła. Bliższe rzeczywistych kolorów jest chyba zdjęcie Eli

 

 Bransoletka powstała na wzór pracy Smadar, odrobinę jest zmieniona.



Ela uprzejmie wyraziła zadowolenie z prezentu, mam nadzieję, że rzeczywiście przypadł jej do gustu:)
Prezent dla mnie zaginął gdzieś 'w drodze'. Myślałam, że takie rzeczy już się nie zdarzają:(

Zapraszam na moje candy, jeśli macie ochotę, ciągle można dołączyć do zabawy. Link u góry, po prawej stronie:)

wtorek, 29 stycznia 2013

Różności

Czas gdzieś umyka, nawet nie wiadomo kiedy i gdzie;( Dopiero był Sylwester, a tu już zleciał miesiąc nowego roku! Coś tam sobie plotę, ale jakoś to niemrawo wszystko idzie;(
Pamiętacie moją bransoletę 'Afryka' ? Zima przyniosła jej towarzystwo w postaci 'Zebry';)


'Zebra' też jest towarzyska i zapragnęła towarzyszki (może to okapi?;) )


Bransoletki, poza kolorem rzemienia, różnią się zapięciem, ale obie są fajne. A przynajmniej mi się podobają i kojarzą z ciepełkiem;) Nie powiem, zima bardzo urokliwa jest w tym roku, ale ja jestem zdecydowanie, nomen omen, z Afryki i troszkę zamarzam;))

Mam jeszcze do pokazania zaległe prezenty. Pierwszy to piękny szal i towarzyszące mu dodatki od Mady. Spokojnie możecie mi zazdrościć, jest czego, o:


Prawda, że piękny? Był jeszcze naszyjnik, ale ponieważ paczkę rozpakowywałam w dużym granie rodzinnym, w Wigilię, to szybciutko zmienił właściciela;) Dlaczego rozpakowywałam paczkę w Wigilię? Postanowiłam sobie zrobić super prezent i czekałam cierpliwie, aż Mikołaj podaruje mi szal pod choinkę;) Było warto, bo szal i dodatki są przepiękne! Mada dziękuję Ci bardzo i polecam się na przyszłość;)) Do Mady trafiły moje bransoletki (ale nie te powyższe).
Niestety, przy okazji tej wymianki zaliczyłam wtopę, ale Mada litościwie pominęła to milczeniem więc tym bardziej nie będę zdradzać. W każdym razie myślę nad rekompensatą...

Dostałam też piękną ozdobę świąteczną od Jomo, tj, dekupażową bombkę - serce. Bombka jest śliczna, ale zanim zrobiłam jej zdjęcie, została sprzątnięta wraz z innymi ozdobami świątecznymi. Uwierzcie mi na słowo - jest piękna;) Dziękuję;))

Właśnie znalazłam w sieci niesamowite prace Sharmini Wirasekara. Poniżej jednaz nich z jej serii 'szata'.

 
Praktyczność tych dzieł, (moim zdaniem) jest znikoma;) ale cierpliwości uczą i cieszą oczy;)

Małe pytanko - zbieram się do zorganizowania candy z okazji przyłączenia się 200 obserwatorów do mojego bloga;) - czy jest coś z moich plecionek, co przygarnęłybyście jako nagrodę?
Pozdrawiam;)

piątek, 15 czerwca 2012

Wymianki raz jeszcze

Kolejny post z serii zaległości:) Tym razem miałam przyjemność wymienić się z dudqą oraz Laurą. Wymianki zakończyły się już jakiś czas temu, przepraszam Was dziewczyny, że dopiero teraz się nimi chwalę;)
Laura prosiła o kolczyki niebieskie, więc przygotowałam kilka propozycji, z których wybrała te:

Bardzo mi się ten wzór podoba, naszukałam się schematu w sieci, a tu znienacka okazało się, że od dawna mam schemacik w swoich zasobach, tylko jakoś wcześniej nie zrobił na mnie wrażenia;) Kolczyki powstały na podstawie projektu Jonny Holston, zamieszczonego w Beads&Button parę miesięcy, a może nawet lat temu. Wachlarzyki są trójwymiarowe.

Musiałam się nimi pochwalić;))
Laurę poprosiłam o rysunek uliczki z krzywymi kamieniczkami i fabryką w tle. Powstała taka oto praca wykonana w pastelach:

Autorką zdjęcia jest Laura, mam nadzieję, że nie ma nic przeciwko, że je pożyczyłam, bo u mnie rysunek się jeszcze prostuje po podróży.
Laura robi piękne rysunki, zajrzyjcie na jej blog Art by Laura i podziwiajcie inne cuda;)  Mój rysunek czeka teraz na oprawę, początkowo miało to być passe-partout, ale chyba jednak poszukam jakichś drewnianych rameczek, bo rysunek jest dość ciężki i duży.
Dudqę na pewno znacie z  niesamowitych papierowych komódek, sutaszu, makramy i innego rękodzieła, a kto jeszcze nie zna bloga Papier machowo, solnie... niech koniecznie zajrzy. Kasia też poprosiła o kolczyki w niebieskościach, ale tu już miałam łatwo, bo Kasia wybrała 2 konkretne wzory - 'haftowane' koliste trójkąty, które pokazywałam tu oraz kolczyki z serii Mandala z kryształami Swarovskiego Rivoli, w tym wypadku Light Shappire. Dodatkowo zrobiłam do kompletu jeszcze zawieszkę.


Ja zostałam obdarowana niezwykle hojnie, bo oprócz kolczyków, które miały być przedmiotem wymianki, dostałam niezwykłą bransoletkę sutaszowo-makramową oraz komplet bransoletek Irokezek:


Jeśli ktoś ma ochotę na bransoletkę, taką jak ta niebieska, ma szansę ją zdobyć w rozdawajce, które teraz trwa u dudqi. Zapisujcie się, bo warto - sama bym się chętnie ustawiła w kolejce, ale powstrzymuję się resztką przyzwoitości;)
Bardzo się cieszę z tego, co dostałam, dziewczyny zeznały, ze też są zadowolone;) Dziękuję;)))

Na koniec coś niebiżuteryjnego. W ostatni weekend w końcu udało mi się pojechać do Zalipia, wsi niedaleko Tarnowa. Miejscowość określana jest jako Malowana wieś, bo od kilku pokoleń utrzymuje się tam tradycja malowania obejść, i wszystkiego, co się da;) Nie każde gospodarstwo kultywuje tę tradycję, ale jest ich wystarczająco dużo, żeby warto było tam się wybrać.


Przypadkiem trafiliśmy na dzień, w którym miał finał doroczny konkurs na malowanie obejść, więc wszystko było pięknie przygotowane do oglądania, a gospodarze chętnie opowiadali i pokazywali swoje dzieła, nie tylko na zewnątrz budynków, ale także ozdoby wewnątrz. Na zdjęciu jest stara i niezamieszkana już chata, ale malowane są także domy nowe. Troszkę informacji o Zalipiu znajdziecie np. tu, a więcej zdjęć tu. Bardzo urokliwe miejsce, a ludzie niezwykle mili;)

I z innej beczki - czy ktoś wie, czym, a może kim jest to stworzenie, poza tym, że to ćma?

Przybysz z kosmosu;)
 
Pierwszy raz miałam takiego gościa i zachwycił mnie;) Edit: dzięki Anonimowemu komentarzowi wiem, że motyl to Miernik zieleniak (Geometra papilionaria) - dziękuję bardzo za informację - bardzo się przydała;)

Dziękuję wytrwałym, że dotrwali do końca, bardzo cieszę się, że zaglądacie do mnie i zostawiacie komentarze - jestem od nich uzależniona;)
Prawie zapomniałam: kolczyk.wisiorek zaprosiła mnie do zabawy w pytania. Postaram się wywiązać  następnym razem, bo pytania są podstępne, no i wszystko musi nabrać mocy urzędowej;)

poniedziałek, 28 maja 2012

Zaległości wymiankowo-turystyczne

Powtórzę nieśmiertelne hasło osób mających blogi: Dawno mnie tu nie było;) Od długiego weekendu majowego nie mogę dogonić wczorajszego dnia, że o dzisiejszym nie wspomnę;) i tak będzie jeszcze do połowy czerwca. Mam nadzieję, że mimo to będziecie do mnie zaglądać, pomimo, że ja nie mogę poświęcić zbyt dużo czasu na odwiedziny u Was. Potem będę nadrabiać - już nie mogę się doczekać;)
A teraz zaległości (postaram się streszczać) - co jakiś czas mam przyjemność wziąć udział w prywatnej wymiance, dziś będzie o dwóch bardzo zaległych, z J. i Kasią.
Dla J., prowadzącej blog Moje powstawanie powstały kolczyki w zadanych kolorach (nie było mi łatwo dobrać taki zestaw) z kryształami Swarovskiego Rivoli Emerald 14 mm, w otoczeniu fioletów:

Dodatkowo powstały takie drobiażdżki:

Od Julki dostałam piękny chustecznik, aż szkoda mi go trzymać na moim zagraconym stole, bo po prostu tam ginie;)

Ponadto mam kilka innych dzieł J., nabytych drogą kupna - wszystkie bez wyjątku są śliczne:

Podkładek pod naczynia było więcej, ale stały się bardzo miłymi prezentami;)) Kury są de best - prawda?

Druga wymianka z Kasią z bloga Filcaki i spółka odbyła się za przyczyną naszych dzieci - Kasia oferowała zabawki swojej córki, z których ona już wyrosła, a dla moich dzieciaków są to aktualnie przedmioty pożądania - Pet Shopy oraz koniki Fillys. W zamian miały powstać zielone kolczyki dla córki Kasi. Powstały takie:

Dodatkowo w paczuszcze były jeszcze drobiażdżki, które nie załapały się na zdjęcie. Od Kasi moje dziewczynki dostały okazałą kolekcję miniaturowych zwierzaków (kilkanaście sztuk), jednak nie zrobiłam im zdjęcia od razu, a teraz nie jestem w stanie 'odłowić' tych właściwych, więc posłużę się zdjęciem Kasi, mam nadzieję, że nie będzie miała mi tego za złe;)

 Dziewczyny - bardzo Wam dziękuję za świetne wymianki i mam nadzieję, że Wy także jesteście zadowolone;))
Przy okazji taka refleksja - Kasia wraz ze swoją córką obdarowała kilkanaście osób fajnymi zabawkami, zwrotny prezent otrzymały zaledwie od kilku - jak można tak postępować? Zawieść dziewczynkę, która chciała się podzielić swoimi zabawkami w zamian za drobiazgi (np. kilkanaście zabawek za parę kolczyków) - czego dziewczyna się nauczyła z tej wymianki? Jestem zszokowana, że można tak postępować;( Mam nadzieję, że nie będziesz Kasiu miała mi za złe, że o tym wspominam.

I szybka relacja turystyczna - pamiętacie w poprzednim poście pisałam, że wybieram się na Paradę Parowozów do Wolsztyna. Parada się odbyła, jak zwykle pojawiły się wspaniałe, dostojne maszyny, które nierzadko przemierzały tę samą trasę szybciej niż nasze współczesne pociągi. Jak to możliwe? Nie będę Was zanudzać nadmiarem zdjęć, ale nie mogę się powstrzymać przed choćby jednym:

Piękna, prawda? Wieczorem był pokaz z serii Światło, para, dźwięk. W tym roku pokaz prowadził Pan Bogusław Wołoszański, więc jak się domyślacie była to opowieść o historii z czasów wojny i okresu powojennego z udziałem parowozów, foto relację znajdziecie np. tu, na stronach Parowozowni Wolsztyn. Ja jednak z większym sentymentem wspominam pokaz z przed kilku lat, była po prostu piękna muzyka i kolorowe światła, bez jakiejś szczególnej opowieści, ale bardziej mi się podobał;)

Parowozy wyglądały wtedy po prostu niesamowicie! Impreza przez kilka lat się rozrosła, jest więcej wydarzeń, które jej towarzyszą i duuużo więcej ludzi, ale niestety, miejsca do podziwiania parowozów nie przybyło, co szczególnie dało się odczuć podczas wieczornego pokazu;(
Przy okazji pobytu w Wolsztynie odwiedziliśmy zoo w Poznaniu. Jak wygląda zoo każdy wie, chcę wspomnieć o nowej atrakcji - z końcem kwietnia została otworzona motylarnia. Na razie jest malutka i motyli też było nie wiele (byliśmy na drugi dzień po otworzeniu, więc dopiero się wylęgały), ale mam nadzieję, że się rozwinie, bo to niesamowite móc podziwiać takie egzotyczne piękności z bliska:


A zdarza się, że siadają na wyciągniętej dłoni;) Zdjęcia zrobiłam w innych motylarniach, bo w Poznaniu nie mieliśmy aparatu - był upał niemiłosierny i nie było chętnych do dźwigania dodatkowych ciężarów;)
Buziaki dla wytrwałych;) Tak to jest, jak w jednym poście chce się upchnąć choćby część zaległości.
Pozdrawiam;)

poniedziałek, 26 marca 2012

Srebrem owijane

Jakiś czas temu umówiłyśmy się z Marzeną z MGallery na wymiankę. Z grubsza określiłyśmy swoje preferencje, zamówione biżu zrobiłyśmy i paczuszki poleciały na wymianę. Kto nie zna prac Marzeny - niech koniecznie pędzi obejrzeć, bo są piękne i perfekcyjnie wykonane. A próbka jej talentu prezentuje się tak:

Zdjęcie autorstwa Marzeny, moje własne nie były wystarczająco dobre, żeby pokazać to cudo;)
Piękny wisior z ametystem ubranym w srebro, zawieszony na srebrnym łańcuszku z wplecionymi ametystami (nie załapał się na sesję) - możecie mi zazdrościć;) Ja już szyku zadałam - wisior wywoływał same ochy i achy;) Więcej zdjęć i opis wisiora znajdziecie tu: klik!
Oprócz umówionego dostałam jeszcze znienackowy, charakterny wisior ze srebra ozdobiony spinelem. W sam raz do swobodniejszego niezobowiązującego stroju - też bardzo mi się podoba;)

Wisior świetny, zdjęcie zdecydowanie mniej udane - to już mojego autorstwa;)
Drogą kupna wzbogaciłam się jeszcze w niesamowity wisior z ametrynem - można go podziwiać tu: klik! Muszę przyznać, że nieobca jest mi myśl o dalszej rozbudowie kolekcji prac spod znaku MGallery;)))

Te piękne cacka Marzena wymieniła na garść szklanych koralików nawleczonych na niteczkę: bransoletkę i kolczyki. Bransoleta na grubym rzemieniu, w zasugerowanych odcieniach fioletu:

Co myślicie o takim potrójnym zdjęciu? Jest czytelne? Czy lepiej byłoby zamieścić jednak 3 osobne zdjęcia?
Kolczyki, które towarzyszyły bransoletce, to plecione koronkowe obręcze w tonacji miedziano-fioletowej z malutkimi miedzianymi perełkami, pokazywałam je tu: klik!

Dodatkowo do koperty włożyłam jeszcze 2 pary kolczyków: jedną z mojej ulubionej kolekcji planetarnej - agat w fioletach, kolczyki są dwustronne, można je sobie przełożyć na biglu i nosić w wersji bardziej połyskliwej albo stonowanej:

Plecionka jest w dwóch wariantach kolorystycznych - przy odrobinie dobrej woli - różnicę widać na zdjęciu;)
I jako drobny żarcik na nadchodzące lato - kolczyki w barwach sorbetu malinowego z listkiem mięty:


Wymiankowymi prezentami jestem zachwycona - Marzenko - baaardzo dziękuję Ci  za tak piękne wisiory! Co jakiś czas zaglądam do pudełeczka i podziwiam;) I dziękuję, że tak pochlebnie piszesz o moich dziełach;))
Ach! Zapomniałabym dodać, że przesyłce znalazłam jeszcze górę słodyczy - dobry kilogram;)), ale, niestety, słodkości nie doczekały do sesji zdjęciowej;)

piątek, 24 lutego 2012

Coś dla ciała, coś dla ducha

Dla ciała króciutki raport z wymianki czarno-białej u Ani. Moją wymiankową parą była właśnie Ania, mistrzyni szydełka i dekupażowych kolczyków, która nieźle napracowała się dla mnie, o czym za chwilę. Miałam zaplanowaną biżuterię dla przydzielonej przez los osoby, ale na wszelki wypadek spytałam Anię, czy ma jakieś preferencje. Odpowiedziała, że kolczyki (nie ułatwiło mi to zadania;)) ) i bransoletę z rzemienia. Tego akurat nie mogłam jej przygotować;( Ostatecznie powstały kolczyki:


 i koraliki (beadsy) do bransolety modułowej, typu pandora:


a oprócz tego w przygotowanej przez mnie przesyłce znalazło się kilka drobiazgów - słodkości i przydasie:


Ania napisała, że z biżuterii i wymianki jest zadowolona, z czego bardzo się cieszę, bo jak otworzyłam przesyłkę od niej, to oniemiałam. Ania poszalała po całości - wprawdzie zasugerowałam jej, żeby zrobiła coś szydełkowego, np. etui na telefon lub portfelik dla mojej córy, ale zdecydowanie przesadziła z ilością dóbr i mam nieodparte wrażenie, że wyminka wyszła nieco nierówna, na jej niekorzyść. Zresztą zobaczcie same:

Etui na telefon, dwa portfeliki, gumki do włosów, szydełkowy miś, dekupażowe kolczyki i na dodatek coś do pokrzepienia ciała;) Dokładnie prezenty od Ani możecie obejrzeć na jej blogu. Warto tam zajrzeć;)
Moje dziewczynki złapały swoje prezenty i ledwo wydarłam do zdjęcia;) Aniu, dziękuję za tyle wspaniałości!

A o sprawach dla ducha uzupełnię wieczorem, bo okazało się, że jednak nie odrobiłam zadania jak trzeba;(

To nadrabiam zaległości;) Nie tylko dzisiejsze, prawdę mówiąc... A chodzi o dwie zabawy, do których zostałam wywołana już ładnych parę dni temu, ale zawsze coś stanęło na drodze;))
Najpierw projekt Filmy Zmian
już chwilkę krąży w sieci, więc być może go znacie - mnie do tablicy wywołała Ystin z Ystinowa, autorka pięknych sutaszy i mistrzyni stylizacji wnętrz;). Nie jestem wielkim znawcą filmu, nowości nie oglądam prawie wcale (no chyba, że są wyprodukowane przez Pixar lub do podobnej widowni skierowane;)) ), a telewizyjne kino dla nocnych marków na ogół przesypiam;( Moje filmy to nie są jakieś wielkie dzieła, do głębi analizujące ludzką duszę, ale takie, które do dziś pamiętam, zostały ze mną w postaci obrazów, klimatów, idei, barw, a nawet zapachów. Oto lista (kolejność przypadkowa):
Kołysanka (2010) w reżyserii Juliusza Machulskiego - klimatyczna opowieść o problemach z aprowizacją mazurskich wampirów. Świetna komedia, całkowicie niedorzeczna, z pomysłem, rewelacyjnym motywem muzycznym - zostawia w bardzo dobrym nastroju - poprawia humor i to jest ta zmiana;)
Arizona Dream (1993) w reżyserii Emira Kusturicy. Z Johnnym Deepem. Pisać coś więcej?;)) Film o marzeniach, magiczny, tajemniczy, z niesamowitą muzyką Bregovica, jeszcze zanim został naczelnym muzykiem Bałkanów;) Film z latającą rybą, Eskimosem ze snów i ludźmi wiodącymi (prawie) zwykłe życie. Po obejrzeniu zostaje tęsknota za czymś niezwykłym, niemożliwym ale prawie realnym. Takie senne marzenie, z którego trudno się wybudzić;)
Mamma Mia! (2008) w reżyserii Phyllidi Lloyd. Wszyscy znają;) Dlaczego tu trafił? Bo jest świetnym odtruwaczem smutków, czyli zmiana na lepsze;)
Ostatni Mohikanin (1992) w reżyserii Michaela Manna. Może i ramotka, może i dla pensjonarek, ale czy świat nie byłby lepszy, gdyby zamieszkiwali go ludzie piękni duchem i szlachetni? Epickie widowisko z wątkami do przemyśleń. Jest jeszcze jeden powód, ale publicznie się nie przyznam;)
Bandyta (1997) w reżyserii Macieja Dejczera i z muzyką Michała Lorenca. Film o przemianie bandyty w człowieka wrażliwego na los innych. Ma klimat i autentyczność. Uwrażliwia na drugiego człowieka. Przynajmniej na chwilę.
Robiąc to zestawienie odkryłam, że muzyka w filmie jest dla mnie ważna, co jest o tyle dziwne, że za grosz nie mam słuchu, poczucia rytmu itp.;)
Do zabawy chciałabym zaprosić: Sarmatix, betinaa40, Aleksandrę, Grażynę oraz Wiolkę
Mam nadzieję, że przyjmiecie dziewczyny moje zaproszenie do zabawy, wskażecie przynajmniej pięć filmów ważnych dla Was i zaproście do zabawy kolejnych 5 osób.
Drugi projekt do zabawa w wyróżnienia;)

Mój blog został wyróżniony przez Vienne, o czym piszę tu. Wyróżnienie jest dla blogów, które mają mniej niż 200 obserwatorów i należy je przekazać kolejnym pięciu osobom. Wybranie osób, które chciałabym wyróżnić nie było łatwe, z różnych powodów. I różnymi kryteriami kierowałam się wybierając, w końcu, każdy z blogów. Mam nadzieję, że po głowie od 'nominowanych' do zabawy nie dostanę;) Wskazuję: AgaPolę, dudkę, Mruk, Florens i Szopinistkę - zapraszam dziewczyny, częstujcie się banerkiem i ślijcie go dalej;) A kto nie zna tych blogów niech zajrzy, warto;)

Kończę już tego długasa wreszcie;) Miłego weekendu!

wtorek, 14 lutego 2012

Ptaszor i zaskoczenie;)

Najpierw o ptaszorku. Jakiś czas temu Mada z kolorowychszkielek zaproponowała mi wymiankę. Zrobiła mi tym niemałą przyjemność, bo Mada jest mistrzynią filcowanych szali i witraży. Kto nie zna Jej prac, niech koniecznie zajrzy - na pewno nacieszy oczy pięknymi kompozycjami kolorystycznymi. Mada wybrała dla siebie rzemykową bransoletkę z minerałami (ostatecznie agaty) i kolczyki, które miałam przygotować tak, aby pasowały do bransoletki. W efekcie powstały:


Zrobienie tych kolczyków było pewnym wyzwaniem, bo ten wzór robiłam dotychczas tylko z kuleczek śr. 4 mm, a te agaty mają 6 mm. Obawiałam się, czy 'wyjdą', ale udało się;) Wzoru tego nauczyła mnie Extrano i uważam, że jest to jej autorski projekt.

Co więcej, tak mi się podobają, że muszę poszukać takich agatów i zrobić parę dla siebie. A na razie robię sobie przyjemność drugim zdjęciem;))

Do wyboru były też takie wyplatane walce, ale jak na razie szukają nowej właścicielki;)
Madzie zestaw się spodobał, nawet bardzo;), a jak zajrzycie na jej blog, to może uda Wam się doczytać, w jaki sposób się nim 'naciesza';))

Prezent wymiankowy mogłam wybrać sobie z rzeczy filcowych lub witraży. Witraże uwielbiam, więc podstawowy wybór był oczywisty, potem było gorzej, bo wszystkie prace Mady są piękne. Ostatecznie wspólnie z moimi dziewczynkami, wybrałyśmy ptaszka, ale żeby nie było nam za łatwo dostałyśmy do wyboru 3 wersje kolorystyczne;)) Wszystkie piękne, zobaczcie tu.   I UWAGA! oto mój witraż:

Ptaszek jest tylko jeden, niestety;(, ale spójrzcie na to mniejsze zdjęcie, jaką piękną fakturę ma szkło, z którego powstał.
Czyż nie jest cudny?
Magdo, dziękuję Ci bardzo, ptaszor pięknie wygląda w oknie, zerkam na niego przy każdej okazji, no po prostu cieszę się bardzo;))) Moim marzeniem jest witrażowe okno, ale nie spodziewam się jego realizacji w dającej się przewidzieć przyszłości;( Jakby ktoś chciał się pozbyć jakiegoś witraża, to chętnie przygarnę;))

A teraz o zaskoczeniu - jak to z zaskoczeniami bywa, otrzymałam dziś znienacka, coś, czego absolutnie się nie spodziewałam;) Otóż Vienne z arcobaleno bijoux obdarzyła mnie wyróżnieniem dla blogów, które mają mniej niż 200 obserwatorów, czyli (to już moja interpretacja) z niezbyt długim stażem, a może po prostu mało popularnych;). Oto ono:

Uważam, że to fajne wyróżnienie, wspiera tych, którzy zaczynają blogowe życie, bo chyba każdy, kto prowadzi bloga lubi, żeby jego posty były czytane/oglądane, żeby pojawiały się komentarze i dołączali nowi obserwatorzy. Ja w każdym razie bardzo się cieszę, gdy czytam Wasze komentarze i widzę awatary nowych Obserwatorów - właśnie, znienacka (to już drugi znienacek dziś;)), okazało się, że do mojego bloga dołączyło już prawie 100 obserwatorów! DZIĘKUJĘ WAM!
Nagroda ma proste zasady - trzeba wskazać osobę, od której się dostało wyróżnienie (patrz wyżej) oraz wyróżnić 5 blogów, do których dołączyło mniej niż 200 obserwatorów. Oczywistą oczywistością jest (jak mawiał klasyk), że te blogi muszą się podobać osobie, która przyznaje wyróżnienie;) Z drugim warunkiem jest pewien problem, bo wiele osób unika takich wyróżnień. Warunek postaram się dopełnić później, tak, żeby nikomu nie sprawiać kłopotu.

Vienne, dziękuję za wyróżnienie, miło mi, że zauważyłaś mojego bloga wśród tylu innych;)
Pozdrawiam wszystkich wytrwałych, którzy dotarli do końca tego posta;)