Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turkus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turkus. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2016

Dendryty

Próba reanimacji bloga, może się uda pomimo braku czasu na regularne koralikowanie:)

Zielone kolczyki na życzenie właścicielki upodobnione do drzewa, całkiem dobra imitacja chyba wyszła:)



Kolczyki powstały na bazie projektu Gwen Fisher, pierwotnie chyba miały coś wspólnego z pawim ogonem, a może to tylko mi się tak kojarzyły.


Ciekawa jestem jak będą się nosiły, bo są dość duże i czy 'pnie' będą trzymały się pionowo.


Takie to 'drzewka' na powitanie wiosny, bo chyba zimy to już nie zobaczymy w tym sezonie, co właściwie mi odpowiada:)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Słońca i planety

Nie mam nic specjalnie nowego do pokazania - bawię się w oplatanie swarków rivoli w koronki (jak uda mi się zrobić jakieś przyzwoite zdjęcia to pokażę), mam pomysły na bransoletki z kwadratowych koralików TILA, ale na to potrzebuję ładnych paru godzin czasu;), kołaczą mi się jakieś nowe pomysły na kolczyki.... Generalnie mam więcej planów niż realizacji;)) Ale zajrzałam dziś na blog Mraugorzaty, która niechcący przypomniała mi o dawno zrobionych, a nie pokazanych kolczykach-planetkach, i tym samym przyczyniła się do powstania tego posta. Dziękuję Mraugorzato za przypomnienie - a przy okazji, kto nie zna jej prac, a lubi plecionki, niech koniecznie zajrzy;)  Jako pierwsze z serii planetarno-słonecznej powstały kolczyki z lapis lazuli, są tu klik!, a potem parę innych par, które nie doczekały się prezentacji. No to półhurt, bo to jeszcze nie wszystkie;))

Noir. Moje ulubione z czarnymi agatami, poddanymi jakimś procesom, które powodują spękanie powierzchni i odbarwienie pęknięć. Niestety w miarę użytkowania te obarwienia zniknęły i kamienie są po prostu czarne z fakturą spękanej ziemi. Ale i tak należą do moich the best;)

Verde e Oro. Serpentynity w oliwkowo-złotej oprawie, też je lubię;)

Ocra e Oro. Lapis lazuli w brązowo-złotej koronce. Seria ulubione;)

Turchese del Mare. Turkus afrykański. Muszę powtórzyć tę wersję;)
 
Verdi. Unakit + oliwkowo-złota plecionka.

Rosso. Howlit rekonstruowany w fioletach.

Morrone. Piasek pustyni w towarzystwie czekoladowych metalicznych koralików oraz złota i beżu.

Bardzo jestem ciekawa, co o nich sądzicie, zwłaszcza o tych z howlitem i piaskiem pustyni (dwa ostatnie zdjęcia), bo do tych akurat ja mam dość ambiwalentne odczucia;)
Za jakiś czas pewnie będzie kolejna porcja planetek, tym razem z koralikami magatama, a to i tak był post dla wytrwałych;)) Muszę dawkować te przyjemności;))
Miłego tygodnia;))

wtorek, 13 września 2011

Miedziaki

Gotowe srebrne ogniwka są dostępne bez problemu, ale miedziane już nie. Można, oczywiście, ogniwka w dowolnym materiale i niemalże w dowolnym kolorze kupić w Stanach, ale na razie nie o to chodzi. Więc powstała mała domowa manufaktura ogniwkowa;) Pewne rzeczy trzeba jeszcze dopracować...
W każdym razie ogniwka po krótkim leżakowaniu doczekały się obróbki. Wyszło jak widać... Miedź miała być zoksydowana, ale nie dała się;) Że jest czymś powleczona zorientowałam się dopiero po wyjęciu z roztworu, gdy okazało się, że nic tej rudości nie zmoże;) Pozostał jeszcze problem bigli - żaden kolor mi nie pasował, więc są zwykłe srebrne. Ale zastanawiam się nad spreparowaniem własnych miedzianych. No, pierwsze miedziane koty za płoty;)


Z turkusem, kuleczki ok. 5 mm, gładkie


Z agatem, kuleczki ok. 5 mm, fasetowane

 Kolczyki nie są zbyt duże, ok. 2 cm długości, ale ta rudość bije po oczach z daleka;) No i sama nie wiem, czy takie miedziaki są, czy nie są fajne?

No, tak - na podglądzie właśnie się ujawniło, że pierwsze zdjęcie jest trochę bublowate;(, ale już nie chce mi się z tym walczyć, zwłaszcza, że w kwestii zdjęć blogger niespecjalnie ze mną współpracuje;(