Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aukcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aukcja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

April dla WOŚP 2014

Ledwo, ale udało mi się wystawić swoją prywatną aukcję na rzecz WOŚP przed wielkim Finałem:) To już mój 4 Finał jako sprzedawcy:), taka mała tradycja, niezależnie od pracy na rzecz aukcji Biżuteryjek, o czym pisałam w poprzednim poście.
 
Na licytację przeznaczyłam komplet składający się z bransoletki i kolczyków, stworzony na bazie bransoletki SIDEREA.
 
Aukcja dostępna jest TU. Zapraszam:)
 
Bransoletka i kolczyki są w tonacji starego złota z dodatkiem różu, fioletu i zieleni.
 
 
Koraliki tym razem są matowe, jednakże swój delikatny, jakby satynowy, połysk mają.
 
 
Bransoletka jest węższa niż w pierwowzorze (na zrobienie szerszej nie starczyło mi czasu), ma ok. 2,8 cm szerokości oraz ok. 17,5 cm długości. Do zapięcia dołączony jest 2-centymetrowy łańcuszek regulacyjny, zakończony rozetką.
 
 
Zapięcie bransoletki jest miedziane, pasujące kolorystycznie do koralików.
 
 
Kolczyki mają kształt rombów, ok. 3 cm długości. Razem z biglami mają 4 cm długości.
 
 
Bigle są srebrne (pr. 925), za późno zorientowałam się, że należałoby zaopatrzyć się w miedziane, następnym razem może uda mi się lepiej zorganizować;)
 
I jeszcze raz całość, tym razem na białym tle:)
 
 
Ostatnio bardziej podobają mi się zdjęcia na ciemnym tle, jednakże czarny podbija nasycenie innych kolorów i troszkę białego dla stonowania kolorystyki nie zaszkodzi;)
Zapraszam do licytacji:)
 
I invite you to participate in a charity auction for small children and elderly people. It is part of the great campaign organized by the WOŚP. What is WOŚP you can read here.
I have prepared for the auction above set of jewelry, I invite you, maybe some of you would like to bid? :) The auction is here.
 
Pozdrawiam:)


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Biżuteryjki dla WOŚP 2014

Kolejny raz wystartowały aukcje Biżuteryjek dla WOŚP. Rozmach, uroda i ilość przedmiotów przygotowanych na tegoroczne licytacje jest niesamowita! W przygotowaniach wzięło udział kilkaset osób zawodowo i hobbystycznie zajmujących się tworzeniem biżuterii we wszystkich możliwych technikach, dziewczyny i chłopaki:) Dostępne są tradycyjne już bransoletki z charmsami, kolie-wędrasie ze srebra z unikatowymi okazami kamieni ozdobnych, kolie  beadingowe tworzone wysiłkiem kilkudziesięciu rąk, kolia z miedzi, bransolety dla mężczyzn, eleganckie torebki oraz niesamowity gorset zdobiony sutaszem. Opisy wszystkich tych projektów oraz piękne zdjęcia, w tym z sesji z modelkami, dostępne są na blogu Biżuteryjki dla WOŚP a także na biżuteryjkowym fanpage'u, gdzie są także linki do publikacji w mediach na temat tegorocznych licytacji.
Wszystkie aukcje dostępne są TU. Zatem kto chce i może - do licytacji!

Kilka słów więcej napiszę o dwóch przedmiotach - kolii i bransoletce, do których powstania się przyczyniłam:)

Kolia Rho Ophiuchi - Narodziny Nowej Gwiazdy. Niezwykła kolia złożona z elementów wykonanych przez kilkadziesiąt beaderek.

Autorką wstępnej koncepcji naszyjnika (po konsultacjach w grupie zaangażowanych dziewczyn), koordynatorką całego przedsięwzięcia oraz 'szwaczką' zszywającą wszystkie elementy w całość jest Frydzia Ewa Tkocz-Frydrych. Na blogu Frydzi oraz blogu Biżuteryjek, o którym było wcześniej, znajdziecie więcej informacji o kolii. Każda z osób biorących udział w powstawaniu tego kompletu, który pierwotnie miał być tylko kolią, ale nas poniosło;) wykonała kilka elementów, które następnie trafiły do Ewy. Ja mam na koncie pałeczkę i sznur szydłkowo-koralikowy, o te:

Wyglądają niepozornie, ale efekt końcowy jest powalający, spójrzcie:
Modelka -Beata Dobosz - finalistka programu 'The Voice of Poland'. Foto - Marta
Piskorek i Tomasz Wilczkiewicz, Make-up - Anna Wygoda , Fryzura - Justyna Zastąpiło
Kto chce zostać egipską księżniczką? Ja chcę, ale cena kompletu już przekracza moje możliwości, a mam nadzieję, że przekroczy je jeszcze bardziej;) Tę absolutnie wyjątkową biżuterię można licytować TU.
Komplet nie powstałby bez wsparcia Małgorzaty Grzesiak, właścicielki sklepu beading.pl, która przekazała niezbędne koraliki i igły oraz Katarzyny Gryndy, właścicielki sklepu Skarby Natury, która podarowała kianity zdobiące biżuterię.
Komplet zostanie zapakowany w piękne, ręcznie robione pudełko, które jest ozdobą samo w sobie:)
Bransoletka 4 Pory Roku - jedna z wielu bransoletek z charmsami-serduszkami, flagowy produkt Biżuteryjek:)

Mój charmsik to ten drugi od lewej licząc od zapięcia, wygląda tak:

Zawieszka wypleciona jest z koralików Toho oraz firepolish, wpinana w bazę bransoletki srebrnym karabińczykiem. Jest charmsem wiosennym - dostrzegacie w nim kwitnący sad? Jabłonie obsypane delikatnymi biało-różowymi kwiatami, z młodymi, przebijającymi przez nie listkami? To wspomnienie z mojego dzieciństwa, z sadu dziadka:) Mam nadzieję, że charms i cała bransoletka przyniosą komuś szczęście:)
Bransoletkę, z moim charmsem widocznym w całej okazałości, prezentuje aktorka i wokalistka Kasia Dąbrowska:
Modelka Kasia Dąbrowska, Foto: Ania Pińkowska, Fryzura i Makijaż: Joasia Tomaszycka

O innych charmsach przeczytacie bezpośrednio w opisie aukcji, są tam też indywidualne zdjęcia każdej zawieszki oraz klika innych z sesji z Kasią Dąbrowską. Również bransoletka zostanie zapakowana w przepiękne, błękitne, ręcznie robione pudełko. Licytacja jest TU.

Ilość pięknej biżuterii dostępnej na aukcjach Biżuteryjek jest tak ogromna, że nie ma szans na pokazanie tu choćby niewielkiej jej części, ale chciałam wspomnieć jeszcze o dwóch projektach - szalonego, cygańskiego w charakterze naszyjnika z odpowiednio zwariowaną nazwą Lecimy w kulki, którego licytacja jest TU. I który też przekształcił się w cały, niezwykle energetyczny komplet:)
Zdjęcie pochodzi ze strony aukcji.

Drugi projekt to torebka-kopertówka Sprawy sercowe, której ozdobą są ręcznie robione serduszka z brązu, naszyte na wierzch torebki. Aukcja dostępna jest TU.
Zdjęcie pochodzi ze strony aukcji.

Całą akcję, która 2 lata temu zaczynała się skromnie od kilku bransoletek, wymyśliła i koordynuje Marisella, bez której nic by się nie zadziało, nie udało i nie miało tak cudownego rozmachu. Mari - jesteś wielka!
Zapraszam jeszcze raz na aukcje Biżuteryjek a sama idę kończyć komplecik na moją indywidualną aukcję:)

środa, 9 stycznia 2013

April dla WOŚP

AUKCJA jest TU - ZAPRASZAM;)

W tym roku nie zdążyłam przeprowadzić szybkiej sondy, co Wam się podoba bardziej i co najlepiej wystawić na licytację na rzecz WOŚP, żeby był sukces. Pomysłów było kilka, prób kolorystycznych chyba z 10, ostatecznie jest naszyjnik:


Skorzystałam z projektu Sheryl Yanagi, lekko zmieniając schemat postępowania - nie ma to jak iść na łatwiznę i mieszać w cudzych projektach, zamiast wymyślać własne;) Naszyjnik powstał z koralików TOHO Round 11 Rainbow Frosted Amethyst i to musi wystarczyć za opis koloru, bo poza tym, że generalnie wpada w fiolet, to ma w sobie wiele innych odcieni i wrażenie koloru zmienia się w zależności od światła.


Naszyjnik wykończony jest perełkami słodkowodnymi o nieregularnych kształtach i ładnym lawendowym kolorze z brązowymi refleksami. Zapięcie typu federing, srebro pr. 925.


Naszyjnik bardzo fajnie się układa, jest leciutki jak piórko (13 gram) i plastyczny. Powstał z dwóch taśm koralików plecionych w + - V, które swobodnie się przeplatają. Jest to fajne, bo naszyjnik ma odrobinę swobody i jest to niefajne, bo po zdjęciu ma nadmiar swobody i trzeba go potem porządkować i układać;) Może lepiej by było troszkę go 'przyfastrygować'?


Ma 47 cm długości i ostatniej nitki jeszcze nie odcięłam, więc mogę go przedłużyć lub skrócić, gdyby tylko znalazł się jakiś chętny do nabycia naszyjnika. Troszkę się martwię, czy się spodoba i będą jacyś chętni do licytacji;(


Naszyjnik ma cenę wywoławczą 50 zł,  mam nadzieję, że ktoś go doceni i dorzuci jeszcze parę złotych;)
Co myślicie o tym naszyjniku? Podoba się Wam, czy raczej nie ma szans na sukces? Jest jeszcze kilka dni i może powinnam zrobić coś innego?

Zapraszam raz jeszcze na moją aukcjęaukcje biżuteryjek z całej Polski.

czwartek, 19 stycznia 2012

Chwalę;)

Powody są trzy: aukcja, plecionka i candy, więc:

AUKCJA WOŚP: moja aukcja, o której pisałam w poprzednim poście odniosła sukces, przysporzyła niemało pieniędzy WOŚP, a mi radości;) Dziękuję osobie, które okazała ogromne serce i wylicytowała wisior za niebagatelną kwotę, a także pozostałym osobom, które wzięły udział w licytacji i podgrzewały ją;) I dziękuję mojej SIOSTRZE, która przeprowadziła wspierającą akcję marketingową - DZIĘKUJĘ!

PLECIONKA: jeden z moich ulubionych wzorów, który próbowałam już parę razy zrobić, i pomimo, że nie jest skomplikowany, nie wychodził tak, żebym była zadowolona. Aż w końcu jest! Deczko zmieniony w stosunku do oryginału, ale wreszcie plecionka trzyma się jak trzeba. Kolczyki-wianki z kuleczek awenturynu (4 mm), srebrnych kuleczek i koralików TOHO, średnica plecionki 3 cm. Proszę bardzo:




Tego zdjęcia właściwie nie powinno tu być, bo jako dokumentacja kolczyków nie kwalifikuje się, ale podoba mi się jako grafika i nie mogłam się oprzeć, żeby go nie zamieścić;))

CANDY: miałam szczęście wygrać candy u Romy z Dobre na spleen. Kilka dni temu dotarła do mnie przesyłka. Przesyłka bardzo hojna, pełna śliczności. Dziękuję Ci, Romo, sprawiłaś mi duuużą przyjemność;) A oto zawartość przesyłki, zobaczcie:

Piękna, bogata zawartość przesyłki w całości;)

I w szczegółach: główna nagroda, miało być coś pasującego do różu lub szarości. Pasuje świetnie do obu;)

Koronkowe zawieszki/serweteczki, mam taką całoroczną dekorację w oknie, kolekcja się powiększy;) Zawieszek było więcej, ale kilka zdążyło uciec zanim zrobiłam zdjęcie;)

Filcowa brocha - podoba mi się ten sposób modelowania filcu i już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu czegoś w tym stylu, a tu proszę, samo przyleciało;)
I jest jeszcze książka Beaty Pawlikowskiej pt. Blondynka u szamana. Chętnie przeczytam, bo wcześniej czytałam książki Cejrowskiego traktujące o Ameryce Południowej. Jeszcze nie sprawdziłam, czy książki obojga autorów dotyczą tego samego obszaru, mam nadzieję, że tak, bo lubię słuchać/czytać relacje różnych osób z tych samych wypraw, z tych samych miejsc. Zawsze okazuje się, że to były różne miejsca i zupełnie inne wyprawy, bo każdy zapamiętał inaczej. Nasze domowe relacje też często tak brzmią - każde z nas zapamiętało inaczej i co innego;) Dobrze, gdy wspomnienia się uzupełniają, gorzej, gdy są sprzeczne i nie ma chętnych do ustąpienia;))