Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki Toho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki Toho. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 listopada 2014

Bezimienne

Jeden z moich ulubionych wzorów kolczyków, niestety nie doczekał się swojej nazwy. Wymyślanie nazw to męka;)

Podstawą kolczyków są przepiękne niebieskie chalcedony - od dawna szukam kamieni w takim kształcie i rozmiarze, niestety bezowocnie. Te egzemplarze pochodzą z Akcesoriów Artystycznych i, niestety, od dawna ich już tam nie ma, choć sklep zaopatrzony cudnie:) Może ktoś? coś? wie, gdzie bywają?

Zapraszam do zdjęć:


Kolczyki są dość długie, część ozdobna ma ok. 4,5 cm. W każdym razie tak mi się wydaje;) Kolczyki już od dawna mają swoją właścicielkę, a ja, nie dość, że nie nadałam im nazwy, to jeszcze jakoś nie zadbałam, żeby je tu pokazać;)


Roboczo kolczyki nazwałam Chalcedony w czapeczkach. Może ktoś ma pomysł na prawdziwą, porządną nazwę?:)


I jeszcze jedno zdjęcie:) Te kamienie są naprawdę cudne:)


Chalcedony in caps. Original earrings with a beautiful blue chalcedony. I look for the next stone in this shape and size . Unfortunately I can't find anywhere such:(

Miłego weekend:)

czwartek, 30 października 2014

Flouence & Espere

Niespodziewanie blogowe wakacje przedłużyły się ponad miarę, ale już życie wraca i tutaj:) I mam nadzieję, że znowu będziecie mi towarzyszyć:)

Po przerwie zacznę od kolczyków, dwa moje wzory. Nieskomplikowane ale efektowne. Perły i kryształki Swarovskiego w otoczeniu koralików Toho i Miyuki, wykończone srebrem. Nie ma co dłużej pisać, przechodzimy do zdjęć:)

Oto Flouence:


i w innej wersji kolorystycznej:


A za chwilkę Espere - troszkę skromniejsza starsza siostra,  która byłaby jedynaczką, gdybym nie pomyliła się robiąc kolejną wersję kolorystyczną;) I pomimo, że różnica we wzorach niewielka to jednak dają inne wrażenie, nie wiem, czy będzie to widoczne na zdjęciach, mam nadzieję. A jeśli nawet nie, to zapraszam na prezentację mini kolekcji Espere:


i w szampańskim humorze:


i jeszcze delikatny ametyst:


Ciekawa jestem, czy różnica między Flouence i Espere jest dla Was widoczna? I który wzór bardziej się Wam podoba?

Na zakończenie zapraszam do Galerii ArsNeo, gdzie od pewnego czasu dostępne są moje prace.

Pozdrawiam i życzę spokojnego weekendu:)

środa, 2 lipca 2014

Bransoletka do towarzystwa

Korzystając z niesamowitego zbiegu okoliczności, że mam chwilę czasu i MAM dostęp do sieci wkleję zdjęcia wczoraj zrobionej i już wysłanej bransoletki. Żeby choć raz na jakiś czas nowy post się pojawiał:)
Jeszcze tylko sobie westchnę na temat dostarczania internetu - czerwiec w mojej pamięci pod tym względem zapisze się jako jedna wielka awaria dostępu. Może to wyczerpie pulę awarii przeznaczoną dla mnie na ten rok. Ostatnią serwis usunął dziś rano. A abonament opłacany jest regularnie i w pełnej kwocie... Irytujące, mocno:/

A wracając do bransoletki - stanowiła pewne wyzwanie, bo miała pasować do konkretnego, posiadanego już przez przyszłą Właścicielkę, wisiora. Kolorystyka z góry określona - czerwień i srebro.

 

Zaprojektowałam 3 wersje plecionki do bransoletki, wersja ostateczna powstała w wyniku uwzględnienia sugestii Właścicielki i przekształcenia tego projektu:

Tak wyglądają moje projekty od kuchni;)
Kto jest ciekaw, jak wygląda wisior, do którego była robiona bransoletka, to zapraszam do zajrzenia TU. Pasują do siebie, Waszym zdaniem?

Jeszcze kilka zdjęć, bo pisać nie ma bardzo o czym;)





The bracelet was made to order. The main idea was to match the bracelets to necklaces, which already has the owner of the bracelet. Pendant-inspiration is HERE.

 Szybki, krótki post, w końcu nie wiem, na jak długo tym razem będę miała dostęp do internetu:)

Pomimo nienajlepszej cieszę się, że są wakacje:) Pozdrawiam Was serdecznie, cieszę się, że czasem do mnie zaglądacie i życzę Wam udanego lata, wakacji, urlopu...

czwartek, 23 stycznia 2014

Bransoletka z trójkątami

Kilka miesięcy temu, jesienią, powstała bransoletka w geometryczne wzory. Jest ona zastępczynią dawno zrobionej bransoletki rozetkowej, którą pokazywałam TU. Bransoletka zachowała poprzednią kolorystykę a jej wzór nawiązuje do tamtych rozet.
 
 
Dlaczego jest zastępczynią? Bransoletka rozetkowa była prezentem-niespodzianką, i jak to się czasami zdarza, rozmiar nie został trafiony:)
 
 
Tym razem rozmiar bransoletki został skonsultowany z właścicielką, podobnie jak wzór, który wybrała spośród 3 propozycji.
 
 
Lubię, gdy bransoletka wyplatana z koralików ma pełny obwód, tzn. obejmuje cały nadgarstek, co zazwyczaj oznacza kombinacje z zapięciem;) Wcześniej robiłam koralikowe toggle, ale ta bransoletka jest wąska, więc toggle mogłoby być zbyt ciężkie optycznie. I tak, potrzeba matką wynalazku, powstało zapięcie 'szlufkowe'. Fajnie wygląda, w każdym razie mi się podoba:)
 
 
Niestety, nie wiem, jak zapięcie prezentuje się na nadgarstku, ponieważ bransoletka przeznaczona jest na bardzo szczupłą rękę, ale, zdaje się, że właścicielka jest zadowolona:)
Bransoletka wypleciona jest z TOHO, podstawowy kolor to hematyt z dodatkiem czerwonego i lawendowego.
Przepraszam, za zdjęcia, nie są najwyższych lotów, ale ani pogoda, ani materia, z której powstała bransoletka nie sprzyjały.
 
Na zakończenie dwa słowa o aukcjach WOŚP. Bransoletka z mojej prywatnej aukcji znalazła nabywcę - dziękuję serdecznie za zakup:) Biżuteria i dodatki przygotowane przez osoby biorące udział w akcji Biżuteryjki dla WOŚP przysporzyły niemało grosza:
 
 
Na blogu Biżuteryjek można znaleźć pełne informacje, za ile zostały wylicytowane konkretne przedmioty:)
 
Pozdrawiam:)

piątek, 8 listopada 2013

W kolorach jesieni

W planach na dzisiejszy post były kolczyki do bransoletki z poprzedniego wpisu, ale ostatecznie będą kolczyki z serii Planetki. Na gwiazdki jeszcze przyjdzie pora:)
 
Te kolczyki są takim biżuteryjnym wspomnieniem mijającej jesieni, która w tym roku była niezwykle barwna - prawdziwa polska Złota Jesień, kolorowa i ciepła:) I w takiej ciepłej kolorystyce są kolczyki:
 
 
...ciepłe żółcie, brązy i pomarańcze...
 
 
...a sercem kolczyków są półprzejrzyste karneole, których urok wydobywa przechodzące przez nie światło...
 

...płynny miód zmieszany z bursztynem:)
 
Tegoroczna jesień podarowała mi jeszcze jedną niespodziankę - po paru latach nieobecności pojawił się taki oto gość:
 
 

Profesjonalna pielęgnacja trawnika nigdy nie była celem nadrzędnym no i chyba w końcu udało się ostatecznie zamienić trawnik w leśną łączkę. I chyba tak wolę:)

 
Chciałam podziękować Wam za odwiedziny i komentarze, bardzo miło czytać tyle ciepłych słów kierowanych pod adresem moich prac:) Bardzo cieszy mnie każde Wasze słowo, które tu zostawiacie a szczególnie chcę podziękować Carl oraz Uli Jez, którym chce się męczyć z czytaniem bloga pisanego po polsku:)
 
Przy okazji chciałam  poinformować, że założyłam stronę na Facebooku dedykowaną moim pracom i zaprosić Was do zaglądania na fanpage'a April Workshop, komentowania także tam zamieszczanych prac i oczywiście lajkowania;)
 
Pozdrawiam i życzę udanego długiego weekendu:)

sobota, 27 lipca 2013

W letnim klimacie

Dość dawno temu zrobiłam kremowe kolczyki typu indiańce, są tu, zapraszam:). Niedawno zostałam poproszona o zrobienie pasującej do nich bransoletki. Strasznie się nie składało, żeby się za nią zabrać, w końcu, po pewnych perypetiach, na ostatnią chwilę, powstała. I jest taka:

 
Podobno jest indiańska w charakterze, ale mi bardziej kojarzy się z jakimiś arabskimi klimatami:)
 
 
Bugle, trochę roundów i fire polish, tonacja kremowo-złoto-czekoladowa.
 
 
Wstawki z fire polish są lekko przestrzenne, koraliki tworzą dwie warstwy, efekt jest delikatny ale na żywo widoczny.
 
 
Cieszę się, że już jest zrobiona, choć wygląda zdecydowanie inaczej niż miała wyglądać. Może ta pierwotna wersja też kiedyś powstanie, tylko w innych kolorach.
 
Na zakończenie chciałam się z Wami podzielić notatką prasową i filmem dotyczącym bardzo smutnej sprawy - konsekwencji pozostawiania dzieci w zamkniętych rozgrzanych samochodach. Film jest amerykański, więc niektóre pomysły mogą nas dziwić, że w ogóle można myśleć w taki sposób, ale problem jest też jak najbardziej nasz, a film bardzo sugestywny. Zajrzyjcie tu, do artykułu i filmu. Świeżo w serwisie informacyjnym słyszałam o takim przypadku u nas, strażacy musieli wybić szybę, żeby wyciągnąć dziecko z samochodu. Jeśli ktoś uważa, że warto, to proszę, dzielcie się tym artykułem i filmem na swoich blogach czy w innych Waszych miejscach.
 
Miłego weekendu i bezpiecznego wypoczynku Wam życzę:)

czwartek, 18 lipca 2013

Z morskiej piany

Oglala, pierwsza, ale na pewno nie ostatnia:) Wygląda jak glon albo rafa koralowa, albo morskie strzępiaste  stworzenie, którego nazwy nie pamiętam. Ale jest naszyjnikiem:) Powstała pod wpływam oglali wykonanych przez ZyAnnę. Wzór jest stary, nie wiem kto go wymyślił, pewnie autor gdzieś przepadł w mrokach historii. A może ktoś wie, wie napewno, kto jest autorem?


Moja wersja jest biało-błękitna, pierwotnie miała być całkiem biała, ale ZyAnna skutecznie odwiodła mnie od tego pomysłu.



Podoba się Wam taki kudłacz? Mi bardzo, będą kolejne wersje kolorystyczne, za czas jakiś, bo końcówka pracy nad oglalą jest jednak dość uciążliwa:)


Na czarnym ekspozytorze kolia wygląda na prawie białą, ale 'prawie', jak wiadomo robi różnicę;) Może jest jakaś przyszła panna młoda chętna na taką niebanalną ozdobę kreacji ślubnej? Białą?  A tę polecam na spacer wzdłuż morza:)

Pozdrawiam i życzę udanych urlopów. Macie jakieś fajne, nietypowe, a przede wszystkim niezatłoczone miejsca, które polecacie? Pewnie nikt się nie zdradzi;)

środa, 10 lipca 2013

Truskawki na pożegnanie sezonu;)

Znowu długo nic nie pokazywałam. Pozostaje mi tylko przeprosić wszystkie Osoby, które jeszcze tu zaglądają za zaniedbania blogowe i mieć nadzieję, że nie wszyscy jeszcze stąd uciekliście:) Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że nie robię ostatnio nic takiego, czego nie byłoby w jakiejś innej wersji wcześniej, więc nie bardzo mam się czym chwalić. Mimo to, i dodatkowo pod presją Jomo, która grozi mi bęckami za przedłużającą się ciszę, wrzucę w kilku postach parę ostatnio zrobionych drobiazgów.
 
Dzisiejsze Truskaweczki to kolejna wariacja kolorystyczna na temat pokazywanych wcześniej (duuużo wcześniej) Planetek, znanych i lubianych w całym koralikowym świecie :) Przy okazji: może ktoś wie, kto jest pierwotnym autorem tego pomysłu?
 
 
W realu kolczyki prezentują się naprawdę elegancko i choć na zdjęciu są po prostu czerwone, w rzeczywistości widać pewne niuanse kolorystyczne:)
 

 Bazą kolczyków są gładkie kuleczki korala oprawione w koraliki TOHO, kolory to mieszanka czerwieni, złotego i brązu.
 

 I taka koralikowa koroneczka otula koralowe oczko, a może serce, bo czerwone?;)
 
 
Czerwony to nie jest mój kolor i zawsze mam z nim problem, ale chyba wyszło nie najgorzej?
 
To takie właśnie drobiażdżki będę teraz miała do pokazania, nie wszystko od razu, ale na 2-3 posty coś się da wybrać, więc może nie będzie już takich przestojów w najbliższym czasie:)
 
Na zakończenie chciałabym jeszcze napisać o inicjatywie Anny Lipowskiej LiAnny, która zmobilizowała wokół siebie grono osób, których celem jest promocja polskiego rękodzieła poprzez propagowanie Znaku Dobrego Rękodzieła. Więcej o Znaku i o wszystkim, co jest z nim związane możecie poczytać na stronie internetowej Poland/Handmade. Zdolne rękodzielniczki chcące dołączyć do tej inicjatywy mogą na powyższej stronie znaleźć regulamin oraz formularz zgłoszeniowy. Moje zgłoszenie przeszło pozytywnie weryfikację i otrzymałam prawo dołączania do moich wyrobów pasiastej metki Znaku Dobrego Rękodzieła. Mój profil na stronie grupy jeszcze nie jest uzupełniony zdjęciami, ale można zajrzeć, tu. Odnośnik do mojego profilu, z którego można przejść na główną stronę Poland/Handmade jest także u góry, na lewej szpalcie bloga. Zapraszam:)
 
Pomimo, że meteorolodzy zaczynają straszyć deszczami i pogorszeniem pogody - życzę wszystkim pięknego lata, udanych wyjazdów i urlopów:)

piątek, 19 kwietnia 2013

Lekko i wiosennie

Dawno mnie nie było w świecie blogowym. Zaniedbuję i własnego bloga i na Wasze wpadam tylko jednym okiem;) Coś nie wyrabiam się z różnymi 'muszę'. I ciągle myślę, że jeszcze ten tydzień i już, wreszcie dogonię czas. O, naiwności! A jak na Was wiosna działa? Wiosenna energia, czy wiosenne przesilenie? Oby to pierwsze:)

Pokażę Wam delikatne wiosenne drobiazgi. Miało być coś innego, ale za oknem jakaś ponurość mi się rozlewa i zachciało mi się odrobiny wiosennego oddechu;) Delikatne wiosenne kolczyki-wałeczki, które część z Was już pewnie widziała. Krem z dodatkiem błękitu albo cukierkowych róży:



Potem powstał brelok do kluczy, inspirowany różowymi kolczykami. Gonię swój ogon;) I kolczyki i brelok są wykończone srebrem.


To takie drobiażdżki na dobry nastrój;)

W tym roku zakwitł mi po raz pierwszy oczar, strasznie długo czekałam na jego kwiaty, ale wreszcie się pojawiły:


Krzaczek jeszcze jest malutki, ale jest i rośnie. I któregoś roku na pewno stworzy żółtą chmurę w ogrodzie:)
I może na takie słoneczko będę mogła patrzeć bezkarnie, bo prawdziwe znowu wykończyło mi oczy i ładnych kilka dni na niczym nie mogłam skupić wzroku, żeby od razu nie tryskały mi fontanny łez. Macie może jakąś radę na taką przypadłość?

Miłego weekendu, ciepłego i słonecznego, w końcu należy nam się;)

piątek, 8 lutego 2013

Sopelki

Chyba zapadłam w sen zimowy;) Za nic nie mogę się zabrać: napoczętych prac nie mogę skończyć, nowe ciągle są tylko pomysłaem, skończonych nie chce mi się sfotografować a zrobionych zdjęć obrabiać... Jedyny sukces na liście, nie do końca mój;), to uporanie się z potwornym bałaganem, jaki moje dzieci zorganizowały w swoich pokojach. W nagrodę za całoroczną intensywną pracę nad powstaniem góry zalegających-wszędzie-rzeczy-wszelakich cały tydzień ferii został przeznaczony na sprzątanie i dziś będzie koniec;) Jeszcze parę drobiazgów! Ale worki do segregacji zapełnione zostały już do końca miesiąca papierami i częściami-nie-wiadomo-czego usuniętymi ze skarbów ukrytych w zakamarkach pokojów;)

Za nim całkiem przestało mi się cokolwiek chcieć;), ze 3 tygodnie temu, powstały takie maluszki:



Pierwsze podejście do Spike'ów. Malutkie, delikatne czapeczki wyplecione z TOHO i perełek Swarovskiego w kolorze Rose Peach.


Kolczyki wykończone są srebrem, tj. podwieszone na srebrnych kuleczkach do srebrnych bigli.


Bardzo fajnie wyglądają w uchu, są delikatne, lekko połyskują dzięki efektowi AB na czarnych Spikech. 
Następne prace ze Spike'ami już czekają na realizację, w pierwszej kolejności kolejne kolczyki a potem bransoletka. Ciekawe, czy bransa wyjdzie, bo pierwsze podejście było nie do końca udane;( Kolczasta biżuteria chyba mnie wciągnęła, choć początkowo te koralikowe kolce w ogóle mi się nie podobały;)

Pytałam Was w  poprzednim poście, czy macie ochotę na jakieś słodkości ode mnie, ale wygląda na to, że chyba nie;( Trudno, i tak zrobię przy okazji następnego postu;) Ale łatwiej by mi było, gdybyście podpowiedziały, czym dzielić. Bo nagrodą będą powyższe Sopelki;)

Co macie za oknem? U mnie zima wróciła w pełni, w nocy napadało ze 20 cm śniegu, ciężkiego i mokrego, który mocno oblepił drzewa i krzewy. Jest jasno i słonecznie;) Pięknie to wygląda, mam tylko nadzieję, że rośliny wytrzymają to obciążenie.
Pozdrawiam;)

środa, 9 stycznia 2013

April dla WOŚP

AUKCJA jest TU - ZAPRASZAM;)

W tym roku nie zdążyłam przeprowadzić szybkiej sondy, co Wam się podoba bardziej i co najlepiej wystawić na licytację na rzecz WOŚP, żeby był sukces. Pomysłów było kilka, prób kolorystycznych chyba z 10, ostatecznie jest naszyjnik:


Skorzystałam z projektu Sheryl Yanagi, lekko zmieniając schemat postępowania - nie ma to jak iść na łatwiznę i mieszać w cudzych projektach, zamiast wymyślać własne;) Naszyjnik powstał z koralików TOHO Round 11 Rainbow Frosted Amethyst i to musi wystarczyć za opis koloru, bo poza tym, że generalnie wpada w fiolet, to ma w sobie wiele innych odcieni i wrażenie koloru zmienia się w zależności od światła.


Naszyjnik wykończony jest perełkami słodkowodnymi o nieregularnych kształtach i ładnym lawendowym kolorze z brązowymi refleksami. Zapięcie typu federing, srebro pr. 925.


Naszyjnik bardzo fajnie się układa, jest leciutki jak piórko (13 gram) i plastyczny. Powstał z dwóch taśm koralików plecionych w + - V, które swobodnie się przeplatają. Jest to fajne, bo naszyjnik ma odrobinę swobody i jest to niefajne, bo po zdjęciu ma nadmiar swobody i trzeba go potem porządkować i układać;) Może lepiej by było troszkę go 'przyfastrygować'?


Ma 47 cm długości i ostatniej nitki jeszcze nie odcięłam, więc mogę go przedłużyć lub skrócić, gdyby tylko znalazł się jakiś chętny do nabycia naszyjnika. Troszkę się martwię, czy się spodoba i będą jacyś chętni do licytacji;(


Naszyjnik ma cenę wywoławczą 50 zł,  mam nadzieję, że ktoś go doceni i dorzuci jeszcze parę złotych;)
Co myślicie o tym naszyjniku? Podoba się Wam, czy raczej nie ma szans na sukces? Jest jeszcze kilka dni i może powinnam zrobić coś innego?

Zapraszam raz jeszcze na moją aukcjęaukcje biżuteryjek z całej Polski.

czwartek, 15 listopada 2012

Odrobina słońca;)

Uff, jesteśmy w domu!
Dziewczyny - BARDZO WAM DZIĘKUJĘ za życzenia i trzymanie kciuków;)) Najwyraźniej pomogło;) I oby to wyczerpało limit naszych pobytów w szpitalu w tym sezonie. I następnych też;)

Przymusowe zamknięcie w czterech ścianach i chmury za oknem spowodowały, że strasznie zatęskniło mi się za słońcem i ciepełkiem;) W związku z tym dziś w roli głównej wystąpi bransoleta w bursztynowej tonacji wypleciona w ciepłych promieniach słońca (wręcz szukałam cienia, żeby mnie nie podpiekało za mocno;) ) 


Dawno temu kupiłam TOHO Cube 1,5x1,5 mm w, wydawało mi się;), fajnym kolorze. Okazał się jednak mniej fajny, więc swoje odczekał, w między czasie zwiększyła się oferta kosteczek, więc dokupiłam jeszcze kilak kolorów i w końcu je spożytkowałam;)


Żadne standardowe zapięcie mi nie pasowało, więc uplotłam sobie je sama z kryształka Swarovskiego Rivoli Topaz i 'uszka' z koralików.


Tak mi się spodobał guzik z rivoli, że wyplotłam też w identyczny sposób kolczyki do kompletu. Bigli jeszcze nie wyplatam;) więc skorzystałam z eleganckich srebrnych bigli angielskich w wersji złoconej.


Sfotografowanie tej bransoletki to też nie była prosta sprawa, bo bardzo mieni się kolorami - raz jest jasna i połyskliwa, raz ciemna. Każda wersja kolorystyczna jest prawdziwa. A dziś, bez słońca wygląda tak:


I jeszcze jedno zdjęcie, wiem, co za dużo to nie zdrowo, ale nie mogłam się powstrzymać;) - bransoleta potrafi skrzyć się niesamowicie - wszystko zależy od światła.


To koniec wreszcie tego bursztynu, dziękuję wytrwałym;)

W poprzednim poście pisałam o wyzwaniu u Asi - gdyby ktoś chciał wziąć udział w głosowaniu na Coś nowego, to wystarczy kliknąć w banerek na moim pasku bocznym (ten drugi). Głosowanie trwa do 18 listopada, można głosować na 3 prace. Zapraszam;)