Z żalem muszę przyznać, że ciężko jest mi dotrzymać noworocznego postanowienia o regularnym bywaniu na blogu. I swoim, i Waszych, i za każdym razem jak już w końcu tu wpadnę to odkrywam całe gigabajty fajnych rzeczy, które prawie mnie ominęły;)
W międzyczasie wyplotłam parę bransoletek i kolczyków, obmyślam sobie nowe wzory i usiłuję rozrysowywać tutoriale, ale te dwie ostatnie rzeczy pochłaniają dużo czasu, a efekty bywają nieprzewidywalne;) Ale najwięcej czasu zajmuje mi ostatnio podziwianie 'upolowanych' kaboszonów, których mam już całkiem pokaźny zbiorek. Jeszcze ktoś ma taką smoczą naturę? Pewnie tak: agaty, labki, kamyki księżycowe... Co jeszcze gromadzicie najchętniej? Któregoś dnia trzeba będzie oprawić te skarby i wysłać w świat i to może być problem, jak się z nimi rozstać;)
A tym czasem na wyruszenie w świat i nowe domy czekają znane już Wam bransoletki na rzemiennej bazie z koralikową plecionką. Ostatnio powstało kilka sztuk, wrzucę kilka na raz, bo nie wiadomo, kiedy znów wpadnę na bloga;)
W pierwszej kolejności najnowszy wzór, kolorowa Mozaika z dominującym fioletem. Wzór 'na oko' prosty, ale uwierzcie mi, że robiła się najgorzej i najdłużej ze wszystkich ostatnio zrobionych. Ale ostatecznie fajnie wygląda, więc wysiłek nie poszedł na marne:)
i widok z drugiej strony:
Powstały też drugie wersje wcześniejszych wzorów, każda z jakąś modyfikacją kolorystyczną w stosunku do pierwowzoru. Takie bliźniaki nie-do-końca-identyczne;) Nie pamiętam, czy pokazywałam na blogu oryginały, bo powstały ze 2 lata temu, w razie czego można pobawić się w 'znajdź różnice';)
... pomarańczowa Łączka na czekoladowym rzemieniu...
... kolorowy Zyg-zag na zielonym rzemieniu....
... szlachetne i eleganckie połączenie czerni i czerwieniu w kolejnym Zyg-zagu...
... i na zakończenie fioletowo-różowy Podwójny X, zrobiony na zamówienie. Ładna, pastelowa plecionka, niestety, w dniu, kiedy ją skończyłam była paskudna pogoda i nie udało się zrobić dobrych zdjęć, zanim bransoletka trafiła w ręce, a właściwie - na rękę, właścicielki. Szkoda, bo naprawdę jest ładna.
Mam też pewien zapas nie pokazywanych kolczyków, drobiażdżki takie;) i zastanawiam się, czy pokazać je wszystkie 'na raz', w zbiorczym poście, czy pojedynczo? Jak wolicie?
Pozdrawiam i zapraszam w weekend, 1 i 2 marca, na warszawską Giełdę Minerałów. Będzie stoisko z biżuterią beadingową, na którym będzie dostępnych kilka moich drobiazgów, między innymi powyższe bransoletki. Może znajdą nowy dom?:)
12 komentarzy:
Przepiękne, najbardziej podoba mi się ta pierwsza. Uwielbiam takie multikolorowe i energetyzujące dodatki :)
Są przecudne! Nie wiem która najlepsza- chyba dwie pierwsze :) Ja nauczyłam się w tym tygodniu szydełkować sznury i szaleję! :)
These bracelets are beautiful, stylish and very modern, dear April :o)) You have used wonderful patterns and colors for the embellishments stitched in peyote. I can not say, which one I like best. All have become great!
Send you my best wishes and greetings to Poland:
Uli
Świetne! Szczególnie ta pierwsza :)
Uwielbiam te Twoje rzemykowe bransoletki, są proste i uniwersalne, a przez to tak genialne! Można je nosić do wszystkiego i zawsze wyglądają bosko. Efekt pierwszego wzoru, zdecydowanie był wart zachodu:)
Kasiu piękne:)Jestem pewna,że znalazły nowy dom.Cudne!!!!
Wszystkie fantastyczne ! Pozdrawiam ;-)
Pierwsza bransoletka chyba najlepsza, ale innym też nic nie brakuje. A smocza natura zbieracza i gromadziciela klejnotów jest chyba dość powszechna, zbieram przeróżne kamyki i wciąż się zarzekam, że muszę podkręcić tempo przerabiania... po czym znowu coś dokupuję, a lista chciejstw się rozrasta. :)
... są śliczne, jak zwykle :)
Prześliczne, jestem pełna podziwu. Pozdrawiam.
Anna
pierwsza skradła moje serce :)
odrobina radości na co dzień...?
Prześlij komentarz