wtorek, 10 maja 2011

Rzemień i kamienie

Trzy kolejne bransoletki wyplatane na rzemieniu: z lapis lazuli, cytrynem i sokolim okiem. Oraz drobne eksperymenty fotograficzne (a właściwie postfotograficzne) z tłem. Całkiem białe? Z cieniami fotografowanego przedmiotu? A może w jakimś delikatnym kolorze dobranym do eksponowanego przedmiotu? Chyba najlepiej wyglądają zdjęcia, gdzie tylko część cienia jest zachowana, bez względu na kolor tła. Fotografia nabiera plastyczności.
No dobrze, pora wrócić do bransoletek. Oto one:

Beczułki lapis lazuli w jasnym wybarwieniu. Udało mi się zawiązać całkiem przyzwoity węzeł na zakończeniu bransoletki;) I w ogóle ta mi się bardzo podoba, muszę zrobić egzemplarz i dla siebie.


Z kosteczkami cytrynu. Może nie przyciąga oka jak ta z lapis lazuli, ale jest świetna na lato do beżu i bieli.

 
Na zakończenie sokole oko. Kuleczka jest mała ok. 6 mm, więc słabo uwidoczniają się szaro-zielone refleksy charakterystyczne dla sokolego oka.

środa, 27 kwietnia 2011

Miniaturyzacja po japońsku

Maciupeńkie szklane koraliki, których rozmiary liczy się w milimetrach. Japońska precyzja wykonania, niezliczone kolory. W sam raz, aby spędzać ogromne ilości czasu na wyplataniu różnych drobiazgów (niestety jest to bardzo czasochłonna technika, ale za to daje satysfakcję, że opór plączącej się nici został pokonany i powstało coś). Ja na razie skupiam się na formach geometrycznych, próbując różnych kolorów i kształtów.

Bardzo lekkie, z metalicznym połyskiem, ale dyskretne. Wrzeciona mają długość ok. 3,5 cm. Taka parka to kilka godzin pracy;).

Sześciokątne leciutkie kolczyki, każdy wypleciony z dwóch warstw  koralików w kolorach lawendy i  mieniącego się tęczowo złota. Sześciokąty mają ok. 2 cm wielkości + 1 cm 'ogonka'.  Zdjęcie może nie najlepsze technicznie, ale miało za zadanie oddać lekkość kolczyków, które tańczyły na gałązce przy najlżejszym podmuchu wiatru;)

Przyznaję, że jestem zafascynowana możliwościami tworzenia biżuterii z wykorzystaniem tak małych koralików. I plany mam wielkie... Ciekawe ile uda mi się zrealizować;)


wtorek, 26 kwietnia 2011

Małe kuleczki raz jeszcze

Wyplatanie takich drobiazgów sprawia mi ogromną przyjemność;) Wystarczy zmienić użyty minerał, a ten sam wzór wygląda zupełnie inaczej. Dzisiaj malachity - mój ulubiony kamień. Chyba ten najbardziej ulubiony z ulubionych, i choć panoszą się teraz malachity syntetyczne, to do oryginału im daleko. Na szczęście;)

 Zdjęcie z serii 'Eksperyment fotograficzny - zróbmy coś z tym nudnym białym tłem', ale wisiorek i tak jest piękny, bo jest z malachitami;), którym towarzyszą kuleczki i krawatka ze srebra.

A tu ten sam wzór, ale wypleciony z kuleczek millefiori. Już nie elegancko, ale wesoło i wiosennie.

 
Kolczyki wyplecione z kuleczek onyksu w dwóch rozmiarach oraz srebrnych kuleczek. Klasyka, ale  z nutką romantyzmu;)

Rzemień wokół nadgarstka

Podstawą tworzenia tych bransolet jest rzemień, na którym oplecione są kamienie. Szalenie podoba mi się to połączenie. Na razie powstało kilka i bardzo szybko zmieniły właściciela;) Po niektórych nawet nie pozostało mi wspomnienie w postaci zdjęć;)
Na szczęście zdążyłam sfotografować moje ulubione granaty i ametysty. Oto one:
Z granatami - średnica  kuleczki ok. 5 mm.

To zdjęcie zostało zrobione pod słońce, aby wydobyć piękny kolor granatów.


 
Z ametystami fasetowanymi, kuleczka 8 mm średnicy, w jasnym wybarwieniu.

 
To zdjęcie też jest zrobione pod słońce, aby wydobyć piękną barwę i przejrzystość ametystów, tym razem w wersji niefasetowanej.

Na zakończenie  bransoleta z kuleczkami hematytu. Też ma swój urok;)


A w kolejce czekają już kolejne kamienie do zaplecenia na rzemieniach...

wtorek, 19 kwietnia 2011

Szarość i róż

Trzy wariacje na temat różu i szarości. Zestawienie kolorystyczne harmonijne i eleganckie. Moim zdaniem;)

 
Naszyjnik z surowych bryłek kwarcu  różowego, matowych kul onyxu oraz kul szkła weneckiego. Asymetryczny akcent stanowią duże kule z czarnej lawy oraz akrylu. Zastanawiam się, czy te kule tu pasują?


 
Naszyjnik z matowych kul onyxu oraz kul szkła weneckiego.


I jako ostatni naszyjnik z plastrów muszli tęczowej i surowych bryłek kwarcu różowego, połączonych srebrzonymi ogniwkami. Pastelowy i delikatny.
A co Wy o tym myślicie?

środa, 13 kwietnia 2011

Powitanie

Witam wszystkich, którzy zawędrowali do mojego wirtualnego zakątka;)
Powitanie jest kwiatowe, wiosenne i optymistyczne, wszak wiosna już zagościła za oknem niosąc ze sobą nowe możliwości, pomysły i energię. Żółte, niebieskie, soczyste, słoneczne...



Planowanym tematem przewodnim jest prezentacja mojego biżuteryjnego rękodzieła, ale pewnie będą się pojawiać też inne wątki podróżniczo-fotograficzno-różne. Wprawdzie są to pierwsze kroki w Sieci, jakie czynię, ale wierzę, że jakoś ogarnę tę materię.

Mam nadzieję, Wirtualni Wędrowcy, że jeszcze będę Was gościć na moich stronach;) Zapraszam również do wpisywania komentarzy.

Pozdrawiam Wszystkich
April (Kasia)