wtorek, 10 maja 2011

Rzemień i kamienie

Trzy kolejne bransoletki wyplatane na rzemieniu: z lapis lazuli, cytrynem i sokolim okiem. Oraz drobne eksperymenty fotograficzne (a właściwie postfotograficzne) z tłem. Całkiem białe? Z cieniami fotografowanego przedmiotu? A może w jakimś delikatnym kolorze dobranym do eksponowanego przedmiotu? Chyba najlepiej wyglądają zdjęcia, gdzie tylko część cienia jest zachowana, bez względu na kolor tła. Fotografia nabiera plastyczności.
No dobrze, pora wrócić do bransoletek. Oto one:

Beczułki lapis lazuli w jasnym wybarwieniu. Udało mi się zawiązać całkiem przyzwoity węzeł na zakończeniu bransoletki;) I w ogóle ta mi się bardzo podoba, muszę zrobić egzemplarz i dla siebie.


Z kosteczkami cytrynu. Może nie przyciąga oka jak ta z lapis lazuli, ale jest świetna na lato do beżu i bieli.

 
Na zakończenie sokole oko. Kuleczka jest mała ok. 6 mm, więc słabo uwidoczniają się szaro-zielone refleksy charakterystyczne dla sokolego oka.

3 komentarze:

Grażyna pisze...

te plecione bransoletki to chyba Twoja specjalność? :) wyglądają naprawdę b.fajnie, szczególnie te podwójne! ps. zdjęcia też spoko, raczej faktycznie z cieniem niż bez cienia

Anonimowy pisze...

Bransoletki rewelacyjne, sama nie wiem, którą bym wolała! Chyba te niebieskie, takie "wakacyjne", kojarzą mi się z niebem i morzem :)

April pisze...

Też ta mi się podoba. Generalnie chętnie każdą bym sobie zostawiła. Muszę zastanowić się nad opcją robienia wszystkiego w dwóch egzemplarzach;)