czwartek, 26 stycznia 2012

Na dobry humor;)

Dzisiejszy post jest właściwie autorstwa Angusa, którego kiedyś poprosiłam o wymyślenie paru nazw dla moich prac. Pomysły Angusa, skądinąd poważnego twórcy oryginalnej biżuterii, mnie śmieszą do łez, mam nadzieję, że Wy też się uśmiechniecie;) Zdjęcia w większości powtórkowe, nowa jest jedynie pierwsza bransoleta z grubego rzemienia. Tak więc zapraszam do świata wyobraźni Angusa:

Kajdanki Modnej Policjantki (tę nazwę Angus nadał wszystkim bransoletkom z kolekcji z grubego rzemienia)

Plecionka z koralików TOHO Treasure i TOHO Round, dwustronna, w zależności jak przekręci się plecionkę.

Poniższe biżutki już pokazywałam we wcześniejszych postach, teraz bawcie się nazwami. Uprzedzam, dużo tego;)
Argentyński Ruch Wyzwolenia Ślimaków
Brudne stópki
Lakier Na Paznokciach Stóp Murzynki
Woda Z Chłodnicy Na Asfalcie
Czy Jesteśmy Sami We Wszechświecie
Pijana Kometa
Kram Z Balonikami
Rewia Mody U Leśnych Jagód
Truskawki Idą Do Wojska
Trzy Kijanki Grają W Piłkę
I jak? Udało mi się wywołać uśmiech na Waszych twarzach? Moje faworytki to Brudne stópki, Truskawki...,  i Trzy Kijanki...

Pomysłów Angus podesłał mi dużo więcej, ale post musiałby być tasiemcowej długości;) A może ktoś wie, jak zaplanować układ zdjęć, np. po dwa w rzędzie, tak, żeby się nie rozjeżdżało wszystko? Po długiej walce z Bloggerem poddałam się, niech mu tam, wszystko jest w jednej kolumience, ktoś musiał ustąpić.

czwartek, 19 stycznia 2012

Chwalę;)

Powody są trzy: aukcja, plecionka i candy, więc:

AUKCJA WOŚP: moja aukcja, o której pisałam w poprzednim poście odniosła sukces, przysporzyła niemało pieniędzy WOŚP, a mi radości;) Dziękuję osobie, które okazała ogromne serce i wylicytowała wisior za niebagatelną kwotę, a także pozostałym osobom, które wzięły udział w licytacji i podgrzewały ją;) I dziękuję mojej SIOSTRZE, która przeprowadziła wspierającą akcję marketingową - DZIĘKUJĘ!

PLECIONKA: jeden z moich ulubionych wzorów, który próbowałam już parę razy zrobić, i pomimo, że nie jest skomplikowany, nie wychodził tak, żebym była zadowolona. Aż w końcu jest! Deczko zmieniony w stosunku do oryginału, ale wreszcie plecionka trzyma się jak trzeba. Kolczyki-wianki z kuleczek awenturynu (4 mm), srebrnych kuleczek i koralików TOHO, średnica plecionki 3 cm. Proszę bardzo:




Tego zdjęcia właściwie nie powinno tu być, bo jako dokumentacja kolczyków nie kwalifikuje się, ale podoba mi się jako grafika i nie mogłam się oprzeć, żeby go nie zamieścić;))

CANDY: miałam szczęście wygrać candy u Romy z Dobre na spleen. Kilka dni temu dotarła do mnie przesyłka. Przesyłka bardzo hojna, pełna śliczności. Dziękuję Ci, Romo, sprawiłaś mi duuużą przyjemność;) A oto zawartość przesyłki, zobaczcie:

Piękna, bogata zawartość przesyłki w całości;)

I w szczegółach: główna nagroda, miało być coś pasującego do różu lub szarości. Pasuje świetnie do obu;)

Koronkowe zawieszki/serweteczki, mam taką całoroczną dekorację w oknie, kolekcja się powiększy;) Zawieszek było więcej, ale kilka zdążyło uciec zanim zrobiłam zdjęcie;)

Filcowa brocha - podoba mi się ten sposób modelowania filcu i już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu czegoś w tym stylu, a tu proszę, samo przyleciało;)
I jest jeszcze książka Beaty Pawlikowskiej pt. Blondynka u szamana. Chętnie przeczytam, bo wcześniej czytałam książki Cejrowskiego traktujące o Ameryce Południowej. Jeszcze nie sprawdziłam, czy książki obojga autorów dotyczą tego samego obszaru, mam nadzieję, że tak, bo lubię słuchać/czytać relacje różnych osób z tych samych wypraw, z tych samych miejsc. Zawsze okazuje się, że to były różne miejsca i zupełnie inne wyprawy, bo każdy zapamiętał inaczej. Nasze domowe relacje też często tak brzmią - każde z nas zapamiętało inaczej i co innego;) Dobrze, gdy wspomnienia się uzupełniają, gorzej, gdy są sprzeczne i nie ma chętnych do ustąpienia;))

czwartek, 5 stycznia 2012

W.O.Ś.P. - zapraszam na moją aukcję;)


Aukcja jest TU. Zapraszam;)


No tak, właśnie zorientowałam się, że w niedzielę finał;) W związku z tym wczoraj zrobiłam dwa wisiory, jeden z nich chcę przeznaczyć na aukcję W.O.Ś.P. na Allegro, ale nie mogę się zdecydować, który;) Zdjęcia takie, jak pogoda, ale może coś tam zobaczycie.
Pierwszy z jaspisem krajobrazowym (kule 8 mm), kryształem Swarovskiego rivoli topaz oraz koralikami Miyuki Delica, zawieszony na brązowym rzemieniu. Średnica wisiora ok. 4,5 cm.


I Spojrzałem Na Pokrojony Keks. Autor nazwy: Angus

Drugi to kule sokolego oka (8 mm), pastylka  masy perłowej w kolorze cytrynowym i koraliki TOHO, średnica wisiora ok. 4 cm, zawieszony na 4 linkach jubilerskich w kolorach zielonym i czarnym.


Przedświąteczna Narada Rodzynków. Autor nazwy: Angus

Niestety cytrynowy środek nijak nie chciał wyjść na zdjęciu. Bliższa rzeczywistości jest kolorystyka z pierwszego zdjęcia.

Moja mama uważa, że powinnam wystawić właśnie ten z sokolim okiem. A Wy jak myślicie, który ma większe szanse znalezienia nowej właścicielki? I co myślicie o cenie wywoławczej 50 zł? Może to za drogo i nikt nie będzie chciał przeznaczyć takiej kwoty na wsparcie W.O.Ś.P. za moim pośrednictwem?

P.S. Jednodniowe głosowanie blogowe i w realu (dziękuję!) przechyliło szalę zwycięstwa na rzecz wisiora z jaspisu;) Jest wystawiony TU. Cena wywoławcza 50 zł. Aukcja króciutka, tylko do poniedziałku rano. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, komu medalion się spodoba i zechce go wylicytować, najlepiej za duuużo wyższą kwotę;) No to SIE MA!

P.S.II Na moją prośbę Angus wymyślił nazwy dla moich wisiorów, podaję pod zdjęciami. Zupełnie zwariowane;) Zajrzyjcie do Angusa na blog, tam jest więcej takich kwiatków;) Mnie one śmieszą do łez;)

niedziela, 1 stycznia 2012

Noworocznie raz jeszcze;)

Raz jeszcze wszystkiego najlepszego w Nowym Roku;))

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze. Cieszą mnie one ogromnie, są trochę jak nałóg, ale też zachęcają do dalszej pracy;) Dziękuję!

Usłyszałam ostatnio kilka razy radę, żebym sama sobie zrobiła prezent, więc właściwie czemu nie? Czarne wachlarze poleciały w świat, więc dla równowagi uplotłam sobie dziś białe. Bo Nowy Rok kojarzy mi się z bielą, choć zupełnie nie mam pojęcia dlaczego;)

Kolczyki tak naprawdę są kremowe ze złotym i czekoladowym wykończeniem. Są jeszcze dłuższe niż poprzednie - sama plecionka ma 7,7 cm, a razem z biglami mają 8 cm, co jak na mnie jest długością niewiarygodną;) No i muszę przyznać, że te podobają mi się najbardziej, jak na razie.




Cieszę się tymi kolczykami, więc zdjęć dużo, i choć wszystkie pokazują dokładnie to samo, to  trudno było mi wybrać jedno;) Zdecydowanie powinnam sobie postanowić, że będę się ograniczać ze zdjęciami w Nowym Roku, ale to raczej nie leży w mojej naturze;)

Bardzo mnie ciekawi, kto balował na balu lub chociaż imprezie sylwestrowej? Z komentarzy i postów wynika, że mnóstwo osób zostało w domu w kapciach;)

Pozdrawiam;)

piątek, 30 grudnia 2011

Sylwestrowo, Noworocznie

Krok po kroczku zbliża się najhuczniejsza impreza w roczku, trawestując Trójkowego Karpia, życzę Wszystkim szampańskiej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku!!! Niech rok 2012 będzie lepszy od 2011, bez względu jak udany był Stary Rok;)

Starym, niechcianym zwyczajem ja będę imprezować w kapciach i rozciągniętym swetrze, więc i w tym roku sylwestrowe błyskotki nie będą mi potrzebne;( Ale zrobić można;) Komplecik nie jest kompletem w sensie dosłownym, ale to bym na siebie włożyła:



 Kolczyki długie (ok. 8 cm), lekkie jak piórko, czarne jak skrzydło kruka, połyskliwe (więc niefotogeniczne;( ), z różowymi i srebrnymi dodatkami. Poleciały w drogę, może sprawią przyjemność i przydadzą się komuś innemu;)


A do nich miała być rzemykowa, potrójna bransoleta z fasetowanych kuleczek onyksu z pięknym guzikiem fimo od Harapati. Onyksy też połyskują, odbijają światło i kształtem zbliżone są do kryształków z kolczyków, więc prawie komplet;))


Guziczków mam większą kolekcję i wkrótce się nią pochwalę, bo bardzo mi się podobają;)

Co się odwlecze, to nie uciecze, więc może jeszcze jakiś bal sylwestrowy mi się trafi;)

Do Siego Roku!

środa, 28 grudnia 2011

Poświąteczne różności

Święta minęły, pozostały wspomnienia i pamiątki po odwiedzinach Świętego Mikołaja;)
Ale najpierw pokażę, co wiłam sobie do ozdoby, niestety nie całkiem mi się udało;) Już od dłuższego czasu podobają mi się ozdoby z dagger beads, w każdym razie ja znam te koraliki pod taką nazwą. No, cóż nie ma się czym chwalić, ale pokażę, bo chyba się trochę zniechęciłam i nie wiem, kiedy znów się za nie zabiorę.


To też miał być wisior, ale wyszedł jeszcze bardziej krzywy, niż ten czarny;(
Oba kwiaty czekają na rozebranie i ponowne zmontowanie;( Chętnie posłuchałabym kogoś, kto wie, jak osadzić płatki, tak, żeby tworzyły piękne, równe koło.

Moje dzieciaki, oprócz sklepowych prezentów, dostały dwa śliczne filcaczki autorstwa Kasi z Filcaki ispółka. Mikołaj dziękuje za współpracę;)


A ja, niespodziewanie, dostałam prezent od Brises. Bardzo Ci, Aniu dziękuję;)
Piękną kartkę:


i słodziuchny przepiśnik;)) Baaardzo się przyda do opanowania wszelkich luźnych zapisków;)


Dostałam też kolejnego pięknego scrapa do kolekcji, ale pokażę dopiero, gdy go oprawię, razem z pozostałymi dziełami Brises.

Oprócz tego Mikołaj podarował mi zestaw początkowy do dekupażu;)), zobaczymy, co z tego wyniknie;), płytę, książkę i wagę elektroniczną, żebym już nie musiała zmyślać, ile ważą moje kolczyki;)

No i, żeby nie było, że w Święta tylko siedzi się za stołem, to miałam jeszcze dwa warsztaty rękodzielnicze: filcowania na mokro i sutaszu. Efekty, jak na pierwszy raz może nie rewelacyjne, ale całkiem źle też nie było. Pokażę przy okazji;)

A na zakończenie dzisiejszego długaśnego postu zdjęcie kolczyków, które ostatecznie stanowiły nagrodę w moim candy:


Pozdrawiam;)

wtorek, 13 grudnia 2011

Bardzo słodko i romantycznie;)

W każdym razie tak mi się wydaje;) Może aż nazbyt słodko, ale lubię ten wzór;) A co Wy sądzicie?
A bohaterami są kolczyki wykonane na bazie kryształów Swarovskiego Rivoli o średnicy 14 mm, z perłami Swarovskiego i koralikami TOHO. Średnica plecionki to ok. 2,2 cm. I, pomimo, że wydają się dość masywne to jeden waży tylko 4 gramy.



Moje ulubione;)


Wszystkie mają też opleciony tył.

Zdjęcia - mój koszmar;( Robione jedno po drugim, a na każdym tło ma inny kolor, choć podkład był ten sam i warunki oświetleniowe bez większych różnic. A niestety nie chce mi się pracowicie obrabiać zdjęć w programie graficznym, żeby wszystkie miały porządne białe tło, bo cyzeluję wtedy każdy szczególik i praca zajmuje mi mnóstwo czasu.

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze, odwiedziny i dołączanie do Obserwatorów. Jest mi niezmiernie  miło, że tu zaglądacie;) To działa bardzo motywująco;)

P.S. Postanowiłam wczuć się w klimat i udekorowałam zimowo i świątecznie swojego bloga;) Te i wiele innych ozdobników na blogi tworzy Nessa Vardamir. A przede wszystkim niesamowicie retuszuje zdjęcia, barwi czarno-białe. Po prostu mistrzostwo. Warto zajrzeć;)

czwartek, 8 grudnia 2011

Koła z kamieniami

Miałam kilkudniowy odwyk internetowy. Oj, ciężko było;) Ale już wszystko w normie i nadrabiam zaległości w wirtualnym świecie;)

Miło mi donieść, że wygrałam candy u Romy w Dobre na spleen. Roma już troszkę uchyliła rąbka niespodzianki, więc tym bardziej się cieszę z wygranej;)

Dziś pokazuję dwie pary kolczyków, w tonacji zbieżnej z kolorami poprzednich kolczyków. Żeby wydawało się, że jest jakieś urozmaicenie, to pokażę je w odwrotnej kolejności;)
Czyli najpierw biało-stalowe z fasetowanymi kuleczkami hematytów, w otoczeniu białych, srebrnych i czarnych koralików TOHO:




Druga para z fasetowanymi kuleczkami granatów oraz koralikami TOHO i Miyuki w odcieniach różu, bordo i fioletu:



Koła są dość duże, ok. 3,3 cm, ale lekkie. I pomimo, że cała 'konstrukcja' opiera się tylko na małych wewnętrznych srebrnych kółkach, to kolczyki są sztywne, nie poddają się odkształceniom. Tylko zastanawiam się, czy średnica kół nie jest zbyt duża?

Dziękuję za podpowiedzi fotograficzne, wypróbuję patenty, mam nadzieję, że któryś mi podpasuje i będę miała łatwiej ze zdjęciami;)

czwartek, 1 grudnia 2011

Wyniki candy

Jest mi niezmiernie miło, że tak wiele osób skusiło się na mojego cukieraska;)) Bardzo wszystkim dziękuję za udział w zabawie, i mam nadzieję, że nadal będziecie zaglądać na mojego bloga;) Starałam się odwiedzić każdą osobę, która zostawiła komentarz, ale jeśli kogoś pominęłam, to bardzo przepraszam. Zresztą generalnie staram się zajrzeć do każdego, kto zostawia u mnie komentarz, dzięki czemu odkryłam wiele interesujących miejsc;)
Cieszę się też bardzo, że tyle osób dołączyło do grona moich Obserwatorów;) Witam Was serdecznie;))

No a teraz do rzeczy: pod postem z candy widnieje 95 komentarzy, ale nie odpowiada to liczbie osób, które wzięły w nim udział. Zgłosiły się 94 osoby, przy czym dwie zostawiły podwójny komentarz, a jedna - i to jest dziwny przypadek - zostawiła komentarz, który nie uwidocznił się na blogu pod postem, ale znalazłam go w swojej skrzynce mailowej. Osoba ta spełniła warunki candy, więc też była brana pod uwagę w losowaniu, a o dziwnej sytuacji z postem została przez mnie powiadomiona.
W roli sierotki wystąpił RANDOM, losowanie odbyło się w zakresie 0-94 (zwiększam szanse pierwszej osoby, bo podobno jest to zupełnie pomijany numer w losowankach;), o kolejności numerów decydowała data i godzina pojawiania się komentarza. Nagroda wędruje do:

pod tym numerem znajduje się komentarz od Anonimowej, zamieszczony 7 listopada 2011 08:53, treść:
Anonimowy pisze...
 Zgłaszam się oczywiście po te piękności. :-)
W razie wybranej decyduję się na te rozetki ze zdjęcia, cuda. :-)
Mój blog, na którym znajduje się notka: liliowaa.pinger.pl
A ponieważ liczba zgłoszeń była tak duża, to wylosowałam też nagrodę pocieszenia, które poleci do:

czyli do Fanturii.

Osoby wylosowane proszę o kontakt mailowy w celu ostatecznego ustalenia wygranej, bo jak pamiętacie z postu o candy, zwycięzca może wybrać sobie wzór i kolor kolczyków. Natomiast ustalam, że w ramach nagrody pocieszenia można wybrać tylko kolory, z których mają powstać rozety;) Na podstawie kolorów widocznych na banerku. W ciągu najbliższych dni będę być może pozbawiona dostępu do internetu, więc proszę nie denerwujcie się, jeśli nie będzie odzewu z mojej strony;)

Uff, no to jeszcze wyrobiłam się 1 grudnia. Pozdrawiam;))

niedziela, 27 listopada 2011

Koronkowe obręcze

W pierwszej kolejności chcę powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo cieszę się, że tak dużo osób zapisało się na moje CANDY. I jeszcze przez kilka dni można się dopisać. Zapraszam;)
A jeszcze bardziej cieszę się, że tak dużo z Was uznało to, co robię i pokazuję za warte zainteresowania i zostało Obserwatorami moich poczynań;) Dziękuję! Mam nadzieję, że w dalszym ciągu będziecie do mnie zaglądać. W miarę możliwości staram się zaglądać na każdy z Waszych blogów.

A teraz szybciutko 2 pary kolczyków z perełek Swarovskiego oraz koralików TOHO i Miyuki. Obręcze mają ok. 3,5 cm średnicy i ok. 0,5 cm grubości. I właściwie to nie ma co więcej o nich opowiadać, bo wszystko widać na zdjęciach. Aaa, prawie zapominałam: schemat opracowała Cynthia Rutledge.

Pierwsza para w tonacji miedziano-różowo-fioletowej:





Druga para jest czarno-srebrna z białymi perełkami. W rzeczywistości kontrast pomiędzy czarnym wnętrzem a resztą obręczy nie jest taki ostry.



Nie lubię (bo nie umiem) robić zdjęć w domu, przy sztucznym oświetleniu. Nie mam żadnego fajnego tła do eksponowania fotografowanych przedmiotów, wychodzą nieprawdziwe kolory, zbyt ostre cienie i wszędzie odbijają się żarówki. Czy ktoś mógłby się podzielić prostym pomysłem na dobre zdjęcia w domu? Od razu mówię, że namiot bezcieniowy na razie nie wchodzi w grę. Z góry dziękuję;)
Miłej niedzieli i całego tygodnia. Zainteresowanych wynikami candy zapraszam 1 grudnia wieczorem lub 2 od rana;) A ja idę wreszcie złapać chwilkę snu;)

P.S. Jeśli ktoś chciałby mnie spytać o cokolwiek proszę o zostawienie w komentarzu na namiarów na siebie, żebym mogła odpowiedzieć. Publicznie nie przyznam się skąd mam te rzemienie;))