Święta minęły, pozostały wspomnienia i pamiątki po odwiedzinach Świętego Mikołaja;)
Ale najpierw pokażę, co wiłam sobie do ozdoby, niestety nie całkiem mi się udało;) Już od dłuższego czasu podobają mi się ozdoby z dagger beads, w każdym razie ja znam te koraliki pod taką nazwą. No, cóż nie ma się czym chwalić, ale pokażę, bo chyba się trochę zniechęciłam i nie wiem, kiedy znów się za nie zabiorę.
 |
| To też miał być wisior, ale wyszedł jeszcze bardziej krzywy, niż ten czarny;( |
Oba kwiaty czekają na rozebranie i ponowne zmontowanie;( Chętnie posłuchałabym kogoś, kto wie, jak osadzić płatki, tak, żeby tworzyły piękne, równe koło.
Moje dzieciaki, oprócz sklepowych prezentów, dostały dwa śliczne filcaczki autorstwa Kasi z
Filcaki ispółka. Mikołaj dziękuje za współpracę;)
A ja, niespodziewanie, dostałam prezent od
Brises. Bardzo Ci, Aniu dziękuję;)
Piękną kartkę:
i słodziuchny przepiśnik;)) Baaardzo się przyda do opanowania wszelkich luźnych zapisków;)
Dostałam też kolejnego pięknego scrapa do kolekcji, ale pokażę dopiero, gdy go oprawię, razem z pozostałymi dziełami Brises.
Oprócz tego Mikołaj podarował mi zestaw początkowy do dekupażu;)), zobaczymy, co z tego wyniknie;), płytę, książkę i wagę elektroniczną, żebym już nie musiała zmyślać, ile ważą moje kolczyki;)
No i, żeby nie było, że w Święta tylko siedzi się za stołem, to miałam jeszcze dwa warsztaty rękodzielnicze: filcowania na mokro i sutaszu. Efekty, jak na pierwszy raz może nie rewelacyjne, ale całkiem źle też nie było. Pokażę przy okazji;)
A na zakończenie dzisiejszego długaśnego postu zdjęcie kolczyków, które ostatecznie stanowiły nagrodę w moim candy:
Pozdrawiam;)